W środę późnym wieczorem grupa chuliganów związanych z Górnikiem zaatakowała kibiców Ferencvarosu, którzy przebywali w restauracji przy ul. Wolności w Zabrzu. Nie byli jej jedynymi gośćmi.
Według relacji asp. Sebastiana Bijoka, goście zabarykadowali się wewnątrz restauracji. Napastnicy zdemolowali lokal, m.in. wybili szyby w oknach.
"Policjanci prowadzą czynności związane z ustaleniem tożsamości osób, które dokonały tego ataku. Napastnicy byli zamaskowani" – poinformował asp. Sebastiana Bijok.
Wskazał, że wstępnie liczbę napastników oszacowano na 50-100 osób. Zaznaczył, że do tych szacunków należy podchodzić ostrożnie, ponieważ relacje świadków są rozbieżne. Zasygnalizował, że konieczna jest analiza monitoringu.
"Poszkodowany został jeden z obywateli Węgier, który chciał uciec z tego lokalu. Skacząc przez płot doznał urazu nogi. To nie był skutek pobicia" – zaznaczył asp. Sebastiana Bijok.
Żaden spośród 10 przesłuchanych Węgrów nie złożył zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Właściciel restauracji dotychczas nie poinformował o wysokości strat, jakie poniósł.
Czwartkowe spotkanie Górnika z Ferencvarosem zostało zakwalifikowane jako mecz wysokiego ryzyka. Asp. Sebastiana Bijok podkreślił, że będą je zabezpieczać mundurowi z różnych jednostek na terenie woj. śląskiego. Zapowiedział, że gdyby zaistniała taka potrzeba, planowane siły policji mogą zostać jeszcze zwiększone.
