PGE Rysice Rzeszów pokonały po tie-breaku Allianz MTV Stuttgart w siatkarskiej LM

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PGE Rysice Rzeszów pokonały po tie-breaku Allianz MTV Stuttgart w siatkarskiej LM
Rysice wygrały z Allianz MTV Stuttgart
Rysice wygrały z Allianz MTV Stuttgart
PAP
Siatkarki PGE Rysice Rzeszów pokonały Allianz MTV Stuttgart 3:2 (23:25, 26:24, 17:25, 25:23, 15:12) w meczu pierwszej kolejki grupy D Ligi Mistrzyń. W kolejnym spotkaniu wicemistrzynie Polski 16 listopada zmierzą się na wyjeździe z Asterix Avo Beveren.

Niezwykle ważne zwycięstwo zanotowały siatkarki z Podkarpacia, bowiem to właśnie Allianz MTV wydaje się być głównym rywalem w walce o drugie miejsce w grupie, które gwarantuje udział w barażach o awans do ćwierćfinału. Zdecydowanym faworytem tej grupy jest zespół Joanny Wołosz A. Carraro Imoco Conegliano, triumfator Ligi Mistrzyń z 2021 roku.

Oba zespoły zafundowały kibicom w hali na Podpromiu emocjonujące widowisko, w którym cztery z pięciu setów były wyrównane do ostatnich piłek. W pierwszej partii lepsze wrażenie sprawiały rzeszowianki, w końcówce prowadziły 21:19, lecz na finiszu zabrakło im kończącego ataku. W decydujących fragmentach hiszpańska skrzydłowa Maria Segura Palleres atakowała odważnie i przede wszystkim skutecznie.

Pierwsza część kolejnego seta była wyrównana, ale od stanu 12:11 zarysowała się przewaga gospodyń. Dobrze zagrywką popracowała Gabriela Orvosova, rozkręcała się środkowa Magdalena Jurczyk, która dopiero pod koniec pierwszej partii pojawiła się na parkiecie. Reprezentantka Polski wygrała kilka akcji na siatce, a wicemistrzynie Polski prowadziły już 20:13.

Wydawało się, że Rysicom już nic złego nie może się przytrafić, ale Niemki próbowały jeszcze złapać kontakt i skwapliwie wykorzystywały każdą szansę i każdy błąd rywalek. Siatkarkom ze Stuttgartu udało się zmniejszyć straty do trzech "oczek" (23:20), mogły zrobić jeszcze jeden krok, lecz Krystal Rivers zaatakowała tuż zza linię końcową. Rzeszowianki nie wykorzystały jednak czterech setboli i na tablicy wyników pojawił się remis 24:24. Na szczęście dla gospodyń Segura Palleres zepsuła zagrywkę, a chwilę później Jurczyk zablokowała Jolien Knollemę.

Niemki kontynuowały dobrą grę, którą zapoczątkowały na finiszu drugiego seta. W trzeciej odsłonie zaczęły od mocnego uderzenia (3:0), a potem pilnowały już tylko kilkupunktowej przewagi. W rzeszowskim zespole Orvosova próbowała mobilizować swoje koleżanki, ale często była osamotniona w ofensywie. Po drugiej stronie siatki momentami nie do zatrzymania była Rivers.

W czwartej partii Allianz MTV też zaczął od kilkupunktowego prowadzenia, ale podopieczne Stephane Antigi tym razem szybko się "pozbierały" i po chwili to one nadawały ton grze. Wreszcie przebudziła się reprezentantka Kolumbii Amanda Coneo, które w pierwszych trzech setach miała bardzo słabe statystyki. Jednak powtórzyła się sytuacja sprzed niespełna godziny – Rysice wygrywały 20:15, lecz roztrwoniły zaliczkę. Segura Palleres kąśliwymi serwisami doprowadziła do remisu 21:21. Końcówka znów była nerwowa, szczęśliwy atak po bloku Orvosovej dał setbola rzeszowiankom, a w kolejnej akcji nie pomyliła się Ann Kalandadze.

Niemki lepiej zaczęły tie-breaka, lecz rzeszowianki nie pozwoliły rywalkom na uzyskanie znaczącej przewagi. 140 minut spędzonych na boisku sprawiło, że siatkarki obu drużyn miały spore kłopoty ze skończeniem ataku. Rzeszowiankom tych sił zostało więcej. Kalandadze zdobyła 14. punkt dla swojej drużyny. Siatkarki ze Stuttgartu obroniły meczbola, ale Coneo przypieczętowała zwycięstwo Rysic. 

Wynik meczu:

PGE Rysice Rzeszów – Allianz MTV Stuttgart 3:2 (23:25, 26:24, 17:25, 25:23, 15:12)

PGE Rysice Rzeszów: Katarzyna Wenerska, Gabriela Orvosova, Anna Obiała, Weronika Centka, Ann Kalandadze, Amanda Coneo, Aleksandra Szczygłowska (libero) – Gabriela Makarowska, Wiktoria Kowalska, Magdalena Jurczyk, Weronika Szlagowska.

Allianz MTV Stuttgart: Britt Bongaerts, Krystal Rivers, Eline Timmermann, Monique Strubbe, Maria Segura Palleres, Jolien Knollema, Roosa Koskelo (libero) – Vera Mulder, Corina Glaab.