Bramki padły w pierwszym kwadransie drugiej połowy, strzelcami byli Sebastian Bergier i Fran Alvarez.
"Jest rozczarowanie, złość, bo nie mam poczucia, że zasłużyliśmy na tę porażkę" - mówił trener Jagiellonii. Ale przyznał, że w pierwszych dwóch kolejkach jego zespół nie do końca zasłużył na sześć punktów. "Mamy po trzech meczach w lidze sześć punktów, mało czy dużo nie wiem, na tyle zapracowaliśmy. Teraz musimy się zregenerować i udać się do Szkocji" - dodał.
W czwartek Jagiellonia zagra w Glasgow rewanż z Rangers FC w 3. rundzie eliminacyjnej Ligi Europy. W Białymstoku wygrała 2:1.
Podsumowując spotkanie z Widzewem Adrian Siemieniec powiedział, że pierwsza połowa była bardzo dobra w wykonaniu jego piłkarzy, ale zabrakło otwarcia wyniku. "Nasz największy problem polegał na tym, że schodziliśmy na przerwę ze stanem 0:0 i nie wykorzystaliśmy tych dobrych pierwszych 45 minut" - mówił na pomeczowej konferencji prasowej.
Przyznał, że szybka strata dwóch goli po przerwie niejako ustawiła to spotkanie. "Inicjatywa była po naszej stronie, ale zabrakło przełożenia na liczby kreowanych sytuacji" - powiedział Siemieniec.
"To bardzo cenne dla nas zwycięstwo. Myślę, że tutaj niełatwo się gra, tym bardziej niełatwo się też wygrywa" - powiedział trener Widzewa Aleksandar Vukovic. Ocenił, że jego zespół miał w pierwszej połowie m.in. problem ze skutecznym pressingiem Jagiellonii, co zostało skorygowane w przerwie i poprawione - poprzez zmianę w ustawieniu - w drugiej połowie.
"W drugiej połowie nasza postawa była dużo lepsza, potrafiliśmy wykorzystać dwie swoje sytuacje. Potem trzeba było ten wynik skutecznie wybronić. Gratulacje dla drużyny" - mówił.
"Zależało nam na tym, żeby to zwycięstwo można było poświęcić niedawno zmarłemu Tadeuszowi Gapińskiemu, legendzie klubu. To zwycięstwo jest dla niego" - dodał trener Widzewa.
