19-letni Włoch, który podczas sesji gestykulował także w stronę Carlosa Sainza za – jak sam określił – „niebezpieczną sytuację”, w pierwszym treningu uzyskał szósty czas, tracąc 0,6 sekundy do tempa Maxa Verstappena z Red Bulla.
W drugiej godzinie poprawił się jednak znacząco i uzyskał najlepszy czas – minuta i 45,944, czyli prawie 0,2 szybciej od drugiego w tabeli, broniącego tytułu Lando Norrisa z McLarena.
Czterokrotny mistrz Verstappen był trzeci ze stratą 0,472 sekundy, a jego zespołowy kolega z Mercedesa i główny rywal w walce o tytuł George Russell zajął dopiero ósme miejsce, tracąc ponad 1,2 sekundy.
„To była ogromna zmiana w samochodzie, bo w FP1 mieliśmy znacznie większe problemy, niż się spodziewaliśmy” - powiedział Antonelli. „To była dobra poprawa, ale oczywiście mamy jeszcze dużo pracy, bo Red Bull jest szybki, a McLaren także jest w czołówce. Musimy po prostu wszystko dobrze poukładać”.
Gasly miał poważny wypadek
W dniu zmiennych warunków, gdy po wyjątkowo suchym i ciepłym poranku pojawił się lekki deszcz i niższa temperatura, Red Bull i Ferrari wydawały się głównymi faworytami w pierwszym treningu.
Później jednak sytuacja się zmieniła, bo Mercedes i McLaren zaczęły notować lepsze czasy w drugiej sesji, która zakończyła się po przerwaniu na czerwoną flagę, gdy Pierre Gasly z Alpine rozbił się poważnie. Kierowcy nic się nie stało.
„Długi przejazd też był całkiem mocny” - dodał Antonelli, który prowadzi z Russellem w klasyfikacji generalnej z przewagą 25 punktów, choć wcześniej miał ponad 50 punktów przewagi, która zmalała po dwóch wycofaniach w ostatnich wyścigach.
„Oczywiście samochód dość mocno się zmienił między obiema sesjami” - dodał. „Myślę, że wciąż mamy sporo pracy do wykonania przez noc, żeby być gotowym na jutro i na niedzielę”.
Za wcześniejsze problemy obwiniał „zbyt duży poślizg”, gdy dogonił zwalniającego Sainza na linii wyścigowej i wściekle machał ręką.
„Zwolnił po szybkim zakręcie” - powiedział Antonelli. „Wyjeżdża się tam na siódmym biegu i musiałem przerwać… To było dość ryzykowne i nie byłem z tego zadowolony. To, co powiedziałem, pewnie w emocjach, nie było najlepsze, ale to była naprawdę niebezpieczna sytuacja”.
Po serii pięciu rekordowych „pierwszych” zwycięstw na początku tego roku, Antonelli nie wygrał żadnego z ostatnich trzech wyścigów od Grand Prix Monako, podczas którego dwukrotnie nie zdobył punktów przez wycofanie.
