Przejdź do głównej treści

Świątek po awansie do półfinału w Toronto: Dobrze zaadaptowałam się do warunków

Świątek po awansie do półfinału w Toronto: Dobrze zaadaptowałam się do warunków
Świątek po awansie do półfinału w Toronto: Dobrze zaadaptowałam się do warunkówEyepix / Sipa USA / Profimedia

Iga Świątek pewnie awansowała do półfinału turnieju WTA 1000 w Toronto, wygrywając z Rosjanką Dianą Sznajder 6:2, 6:1. Po meczu polska tenisistka przyznała, że kluczem do zwycięstwa było to, że "dobrze zaadaptowała się do warunków”.

Ćwierćfinałowy mecz Świątek ze Sznajder trwał zaledwie 64 minuty.

"Myślę, że dobrze zaadaptowałam się do warunków. Było dość wietrznie. Prawdopodobnie najbardziej wietrzny dzień meczowy, jaki miałam w tym turnieju, więc nie było łatwo. Dobrze zaadaptowałam się także do leworęcznej gry Diany. Starałam się dobrze otwierać sobie kort" - podsumowała Polka podczas konferencji prasowej po ćwierćfinale.

"Po prostu chcę walczyć do końca w każdej wymianie. Są mecze, w których przeciwnik atakuje i wiesz, że będzie to zwycięska akcja albo niewymuszony błąd, ale wiesz, że nie dobiegniesz i nie będziesz się tym przejmować. W tym spotkaniu czułam, że mogę to zrobić. Czasami nie byłam zbyt pewna i mogłam to przewidzieć. Czasami to było szczęście. Czasami to była walka do końca. Na końcu to sprawiło, że moja gra była solidna, że mogłam też zdobywać punkty w obronie, więc jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu" - dodała.

25-letnia tenisistka podkreśliła, że podczas turnieju w Toronto wreszcie jest cierpliwa, co było jej celem od początku współpracy z trenerem Francisco Roigiem.

"Okres turniejów wielkoszlemowych w lecie i innych ważnych imprez dla mnie oraz gra na mączce z tym całym zamieszaniem, które zwykle tam panuje - czasami nie pomaga. Nie miałam nawet zbyt dużego spokoju w głowie, żeby ciągle robić to, czego ode mnie oczekiwał trener. Mam wrażenie, że teraz to już weszło mi w nawyk i stało się bardziej naturalne. Zdecydowanie tak chcę grać, mieć tę cierpliwość. Czuję, że w zeszłym roku czasami grałam trochę zbyt płasko i za szybko, podejmując ryzykowne decyzje. To, co próbuję teraz robić, jest bardziej moją grą. Czuję, że praca z Francisco, którą wykonujemy, pomaga i czuję, że najbardziej stresująca część sezonu już za nami" - przyznała była liderka światowego rankingu.

Wcześniej w Toronto ważnym meczem dla Polki była 1/8 finału, w której pokonała Ukrainkę Martę Kostjuk, mimo że przegrała pierwszego seta. Raszynianka nie była w stanie wskazać jednego elementu, dzięki któremu tak dobrze zaprezentowała się w dwóch ostatnich spotkaniach.

"Zwłaszcza, że obie przeciwniczki, z którymi się mierzyłam, były zupełnie różne. Czuję, że w meczu z Martą mogłam po prostu wyraźnie zobaczyć, co robiłam źle, zamiast się nad tym rozwodzić. W tym spotkaniu trzymałam się planu. Byłam naprawdę skoncentrowana. Czuję, że jestem bardziej skupiona. Mogę przez to łatwiej trzymać się planu, ponieważ dobrze czuję piłkę na rakiecie. To fajny turniej, gdzie nie ma zbyt dużo takiego zamieszania dookoła. Można się naprawdę skupić na swojej pracy i po prostu dobrze bawić się na korcie" - podkreśliła Świątek.

Była liderka światowego rankingu dopiero drugi raz w tym roku dotarła do półfinału turnieju cyklu WTA, nie osiągnęła jeszcze żadnego finału. Nie jest to jej najlepszy sezon i po tym, jak odpadła w 3. rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu, w którym broniła tytułu, przyznała, że "nie gra na wystarczająco wysokim poziomie, żeby mieć wysokie oczekiwania”.

"Nic się nie zmienia. Póki co, to tylko półfinał turnieju. Granie jako obrończyni tytułu podczas Wimbledonu jest po prostu inne. Na pewno nie jest to łatwe doświadczenie, zwłaszcza tam. Ale teraz - nie, wszystko pozostaje bez zmian. Naprawdę staram się skupić na następnym meczu. Dziewczyny grają świetnie. W dodatku mogę potem trafić na tenisistki, z którymi przegrywałam w tym sezonie. Staram się utrzymywać niski poziom oczekiwań, skupić się na sobie, spróbować poprawić kilka rzeczy, które robiłam źle" - powiedziała polska tenisistka.

Kolejną rywalką Świątek będzie Ukrainka Elina Switolina. Tenisistki grały do tej pory siedmiokrotnie, Polka zwyciężyła w czterech pojedynkach, jednak przegrała oba tegoroczne - w ćwierćfinale w Indian Wells i w półfinale w Rzymie.

Stawką ich konfrontacji będzie nie tylko finał. Jeśli Świątek wygra, zapewni sobie awans na siódmą lokatę listy WTA, a końcowy triumf w Toronto da jej nawet piątą pozycję. Jeśli jednak górą będzie Ukrainka, to zawodniczki zamienią się miejscami i Świątek spadnie na dziewiąte.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen