Przejdź do głównej treści

Sabalenka może stracić pozycję liderki rankingu WTA. Rybakina wyprzedzi Białorusinkę?

Aryna Sabalenka
Aryna SabalenkaJohn E. Sokolowski-Imagn Images

Białorusinka przewodzi rankingowi WTA od października 2024 roku, ale wkrótce może zostać niespodziewanie wyprzedzona przez Rybakinę. Czy to chwilowy kryzys, czy realny spadek formy? Na US Open liderka może się jednak zrehabilitować.

Patrząc wyłącznie na wyniki, to faktycznie najlepsza tenisistka 2026 roku – wygrała trzy turnieje (Brisbane, Indian Wells i Miami) i wystąpiła w czterech finałach, w tym w Australian Open, a mimo to pozycja Aryny Sabalenki jest bardziej zagrożona niż kiedykolwiek.

To wina rankingu: po odpadnięciu w 1/8 finału w Toronto z Ekateriną Aleksandrową, Białorusinka ryzykuje, że cała jej przewaga w rankingu może się rozpłynąć.

I to nie dlatego, że za jej plecami jest rywalka naprawdę zdolna do regularnej walki o czołowe miejsca. Wystarczy jednak niewiele: jeśli Elena Rybakina wygra Masters w Kanadzie, różnica między numerem jeden a numerem dwa na świecie zmniejszy się do zaledwie 4 punktów (8 670 do 8 666). Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się to nie do pomyślenia.

Różnica praktycznie się zatarła

Sabalenka nieprzerwanie prowadzi w rankingu WTA od 21 października 2024 roku, po krótkim epizodzie w 2023 roku, a jej pozycja z tygodnia na tydzień wydawała się tak mocna, że nikt nie przypuszczał, iż jakakolwiek rywalka może ją zdetronizować.

Pod koniec 2025 roku tenisistka z Mińska miała komfortową przewagę 2 475 punktów (10 870 do 8 395) nad Igą Świątek i wydawało się, że różnica pozostanie nieosiągalna także na początku obecnego sezonu.

Sabalenka, która w tym sezonie zanotowała trzy porażki w turniejach Wielkiego Szlema, nie wygrała żadnego turnieju od Sunshine Double w marcu i ma już sześć kolejnych turniejów bez awansu do finału – niezależnie od nawierzchni: ziemnej, trawiastej czy twardej, która jest jej ulubioną.

Przed Toronto odpadała wcześnie w Wimbledonie, Berlinie, Roland Garros, Rzymie i Madrycie, a ta negatywna seria zaczyna budzić niepokój.

Szczególnie po kilku publicznych wypowiedziach, w których nie ukrywała frustracji i – w tonie mieszanki prowokacji i szczerego wyznania – wyrażała chęć przerwy, zwłaszcza podczas konferencji prasowej po porażce w Paryżu z Dianą Shnaider.

Test prawdy na US Open

Prawdą jest też, że Sabalenka znajduje się obecnie na podobnym poziomie jak w sezonach 2024 i 2025, które kończyła z czterema tytułami.

Teraz jednak nadchodzi decydujący moment: po Cincinnati trzeba bronić swojego ulubionego majora, czyli US Open. Po dwóch z rzędu triumfach w tym turnieju Białorusinka jest praktycznie zobowiązana do zwycięstwa, by sezon nie został uznany za całkowitą porażkę i by udowodnić, że potrafi sprostać oczekiwaniom.

Presja będzie jednak ogromna: już w zeszłym roku, po sytuacji pod pewnymi względami podobnej, tygrysica z Mińska sięgnęła po nowojorski tytuł, ale tym razem motywacja może być jeszcze większa, bo do obrony jest także pozycja liderki rankingu.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen