Djoković przyznaje, że Sinner będzie trudny do pokonania w walce o triumf na Roland Garros

Serb Novak Djoković jest rozstawiony z numerem trzy na Roland-Garros
Serb Novak Djoković jest rozstawiony z numerem trzy na Roland-GarrosREUTERS / Ciro De Luca

Novak Djoković przyznał w piątek, że lider światowego rankingu Jannik Sinner jest zawodnikiem, którego trzeba pokonać, by sięgnąć po tytuł na Roland Garros, a imponujący Włoch jest bliski skompletowania kariery Wielkiego Szlema.

Novak Djoković celuje w 25. tytuł wielkoszlemowy, co pozwoliłoby mu samodzielnie prowadzić w klasyfikacji największych triumfów w historii tenisa.

Jednak Jannik Sinner, który ma na koncie serię dwudziestu dziewięciu zwycięstw z rzędu i wygrał sześć ostatnich turniejów Masters, stanowi ogromne zagrożenie w jedynym turnieju Wielkiego Szlema, którego jeszcze nie zdobył.

"To niesamowite osiągnięcie dla niego i jego zespołu. Wiele mówiło się o jego imponującym poziomie na wszystkich nawierzchniach" – powiedział Djoković o Sinnerze, który wygrywając trzy turnieje Masters na mączce w tym sezonie, został dopiero drugim tenisistą po Serbie, który zdobył wszystkie dziewięć tytułów rangi 1000.

"Być jednym z dwóch zawodników w historii, którym udało się zdobyć Golden Masters, wiem, jak bardzo to trudne i wymagające. Chciałbym mu więc pogratulować, bo to naprawdę wielki wyczyn, a on jest jeszcze bardzo młody i ma przed sobą wiele lat gry".

Djoković, rozstawiony z numerem trzy, i Sinner trafili do przeciwnych części drabinki, więc mogą spotkać się dopiero w finale, który odbędzie się 7 czerwca.

Pod nieobecność, z powodu kontuzji, podwójnego obrońcy tytułu Carlosa Alcaraza, Djoković, który w pięciu ostatnich turniejach Wielkiego Szlema docierał co najmniej do półfinału, wydaje się być jedynym, który może zatrzymać serię Sinnera.

"On również celuje tutaj w Golden Slam, jeśli się nie mylę. Być może jest w najlepszej formie w karierze, a nieobecność Carlosa jeszcze bardziej zwiększa jego szanse na kolejne tytuły wielkoszlemowe".

"Wszyscy jesteśmy tutaj po to, by spróbować go pokonać i powstrzymać przed zdobyciem kolejnych trofeów".

"Zawsze wierzyć"

Djoković, który w styczniu przegrał finał Australian Open z Alcarazem, dodał, że wycofanie się Hiszpana to "duży cios dla turnieju", ale nie zmienia to jego nastawienia.

"Nie sądzę, by to fundamentalnie coś zmieniało, szczerze mówiąc, bo przez ostatnie sześć do ośmiu miesięcy sam miałem trudne momenty ze swoim ciałem".

"Jeśli uda mi się utrzymać ten poziom świeżości i robić postępy, to uważam, że wciąż mam bardzo dużą szansę. Udowodniłem to w tym roku w Australii, gdzie byłem blisko kolejnego tytułu wielkoszlemowego… Zawsze mam w sobie tę wiarę, gdy wychodzę na kort".

Jednak trzykrotny triumfator przystępuje do swojego 22. Roland Garros mając w tym sezonie bardzo niewiele meczów na mączce w nogach.

Po odpadnięciu w 1/8 finału w Indian Wells z Jackiem Draperem w marcu, Djoković rozegrał tylko jeden mecz przygotowawczy na cegle – przegrał w pierwszej rundzie w Rzymie z chorwackim kwalifikantem Dino Prizmiciem.

Djoković przyznał, że ten brak gry nie wynikał z jego decyzji.

"Chciałem grać więcej, ale moje ciało mi na to nie pozwalało" – wyznał. "Przechodziłem proces rehabilitacji po kontuzji barku. Dlatego po Indian Wells przez kilka miesięcy nie mogłem grać".

Dodał, że wziął udział w turnieju w Rzymie tylko po to, by złapać trochę rytmu przed walką o 25. tytuł wielkoszlemowy.

"Naprawdę chciałem pojechać do Rzymu, żeby spróbować i zobaczyć, jak się czuję" – wyjaśnił.

"Byłem daleki od gotowości do gry, ale potrzebowałem przynajmniej tego jednego meczu, by usłyszeć sędziego ogłaszającego wynik i poczuć presję przed przyjazdem na Roland Garros, gdy jeszcze nie wiedziałem, czy w ogóle będę mógł wystąpić".

Djoković rozpocznie zmagania na Roland Garros od meczu z dysponującym potężnym serwisem Francuzem Giovannim Mpetshi Perricardem.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen