Hubert Hurkacz po czterosetowym boju pokonał Jaume Munara i gra dalej w French Open

Hubert Hurkacz
Hubert HurkaczCLIVE BRUNSKILL / GETTY IMAGES EUROPE / GETTY IMAGES VIA AFP

Hubert Hurkacz zagrał jednego seta poniżej dobrego poziomu, a w trzech prezentował się świetnie i awansował do 2. rundy French Open po zwycięstwie 6:3; 6:3; 2:6; 6:2 z Jaume Munarem. Spotkanie trwało 3 godziny i 3 minuty. Było to piąte singlowe zwycięstwo dla Polski na French Open. Cztery wcześniejsze odniosły kobiety.

Hubert Hurkacz (99. ATP) przed startem Roland Garros jest na granicy pierwszej setki i szybkie potknięcie w Paryżu mogłoby spowodować nieprzyjemną sytuację, czyli wypadnięcie poza TOP 100 pierwszy raz od sierpnia 2018 roku. 

Hubert ostatni raz grał blisko trzy tygodnie temu w Rzymie, kiedy przegrał w pierwszej rundzie z Yannickiem Hanfmannem. Najlepszy wynik Roland Garros to 4. runda, którą osiągnął w 2022 i 2024 roku. W zeszłym sezonie lepszy od niego już w pierwszej rundzie był Joao Fonseca. Jego rywalem na starcie tegorocznej edycji był rozgrywający dobry sezon 41. tenisista świata – Jaume Munar.

Znakomite wejście w mecz Hurkacza i pewny triumf w pierwszej partii

Spotkanie rozpoczęło się bardzo dobrze, bo Polak zaczął od dobrych serwisów i gładko wygranego gema, a już w drugim po błędzie rywala zyskał break pointa, którego wykorzystał po złym zagraniu Hiszpana przy siatce. Forma serwisowa Huberta była świetna na starcie pojedynku, posłał dwa asy, jednego z nich na koniec i prowadził 3:0 po 7 minutach gry. Polak w czwartym gemie przegrywał 0-30, ale po kapitalnym skrócie zyskał break pointa. Niestety nie zdołał go wykorzystać, a za moment Jaume zapisał na swoje konto pierwszego gema w meczu. 

Nie zmieniło to jednak obrazu gry, bo Hurkacz wciąż kapitalnie serwował, gema zakończył asem i prowadził 4:1 w 16 minut. Siódmego gema Polak rozpoczął od podwójnego błędu serwisowego, ale później było tylko lepiej, po świetnych zagraniach prowadził 40-15, a gem zakończył się... asem. Hubert zagrał kapitalny skrót, który dał wynik 30-30 przy stanie 5:2. Polak chciał zaryzykować returnem, ale nie trafił i za moment było 5:3. 

Hiszpan rozpoczął od udanego loba, jednak za moment Hubert miał już dwie piłki setowe. Wydawało się, że pierwszą Munar obronił, ale po sprawdzeniu śladu przez sędziego, okazało się, że Jaume trafił w korytarz deblowy i Hurkacz wygrał pierwszego seta 6:3 w niecałe pół godziny. 

Świetna forma Polaka potwierdzona w drugim secie

Drugi set rozpoczął się od wygranego do zera gema przez Munara. Jaume doprowadził do stanu 30-30 przy serwisie Polaka, ale ten pewnie przejął inicjatywę, co dało remis. Hiszpan w trzecim gemie miał problemy, przy równowadze Polak wykonał kapitalne minięcie z forhendu, przy którym upadł rywal i mieliśmy break pointa, a Munar musiał przebrać górną część garderoby. Jaume miał przewagę, ale popełnił błąd w kluczowym momencie akcji i Hurkacz przełamał rywala. 

Hubert miał ogromne szczęście przy akcji na 3:1, kiedy piłka po taśmie przeszła na drugą stronę i Polak podwyższył wynik. Przy stanie 30-30 w piątym gemie rywal zagrał w siatkę, co dało kolejnego break pointa dla Polaka, łącznie miał dwie takie okazje, ale Hiszpan zdołał się wybronić. 

Polak zagrał świetne uderzenia na zwycięstwo w gemie i prowadził 5:3. Przy podaniu Munara wykorzystywał jego błędy, a po nieczystym zagraniu Hiszpana zyskał dwie piłki setowe. Pierwszą Jaume obronił po zaskakującym serwisie, ale przy drugiej Polak zagrał kapitalnie z bekhendu i zamknął partię wynikiem 6:3. 

Załamanie gry w trzeciej partii... i powrót w czwartej. Polak gra dalej w Paryżu

Obaj zaczęli trzeciego seta od pewnie wygranych gemów serwisowych. Hurkacz przegrywał przy swoim podaniu 0-30 przy stanie 1:1, ale oglądaliśmy równowagę. Po chwili Polak zagrał w siatkę przy równowadze i to dało pierwszego w meczu break pointa dla Munara, przy nim popełnił błąd, ale drugiej okazji już nie zmarnował i objął prowadzenie 2:1. Hurkacz zdołał szybko wyrównać stan seta. Po świetnym zagraniu wywalczył break pointa, a przełamanie dopełnił skutecznym smeczem. 

Hiszpan po udanym uderzeniu za siatkę zdołał wywalczyć break pointa, którego wykorzystał po katastrofalnym zagraniu Polka, który drugi raz z rzędu przegrał gema serwisowego... Polak nie potrafił znaleźć rytmu, popełniał sporo błędów i przegrał partię 2:6. 

Początek czwartej partii nie zwiastował tego, co wydarzyło się w czwartym gemie. Polak, który chwilę wcześniej bronił break pointa, po dwóch kapitalnych zagraniach przełamał rywala, a kolejnego gema rozpoczął od dwóch asów z rzędu, grał bardzo pewnie i prowadził już 4:1. 

Hurkacz poszedł za ciosem, zagrał dobrze przy siatce i wywalczył break pointa, później miał jeszcze jednego, ale Munar ostatecznie się obronił. Polka zagrał świetnego gema serwisowego, a po kapitalnej akcji wywalczył dwie piłki meczowe przy serwisie rywala, ale obie Hiszpan obronił, a następnie wygrał gema. Hubert serwował po wygranie meczu, ale musiał poczekać, ponieważ widz na trybunach potrzebował pomocy. 

Po kilku minutach wróciliśmy do gry. "Hubi" rozpoczął od fatalnego forhendu i uderzenia w siatkę, co dało wynik 0-30. Odpowiedział asem, a za chwilę rywal miał dwa break pointy. Pierwszego obronił po dobrej akcji, a następnie posłał wygrywający serwis, co dało równowagę. Hiszpan miał jeszcze swoje okazje na przełamanie, ale po asie serwisowym była piłka meczowa, którą wykorzystał dobrym podaniem. 

Przeciwnikiem Polaka w drugiej rundzie będzie Frances Tiafoe (22. ATP). 

Wynik meczu: 

Jaume Munar – Hubert Hurkacz 3:6; 3:6; 6:2; 2:6

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen