"Czułem się jak zombie" – nie owijał w bawełnę Casper Ruud, opisując pogodę w Paryżu po zwycięstwie nad Safiullinem na Roland Garros.
"Naprawdę dostałem udaru cieplnego" – opowiadał Norweg na konferencji prasowej. "Podobnie czułem się już kilka lat temu w Waszyngtonie i musiałem się poddać. Dostałem zawrotów głowy, miałem wrażenie, że jestem jak zombie" – kontynuował tenisista, dodając: "Prowadziłem jeszcze 2:1 w setach, więc powiedziałem sobie, że muszę spróbować obniżyć temperaturę ciała i wytrzymać do piątego seta. Na szczęście się udało".
Rekordowy upał
Paryż notuje rekordowe temperatury jak na maj. Słupek rtęci w stolicy Francji, zaprzyjaźnionej z Rzymem, utrzymywał się powyżej 30 stopni nawet po godzinie siedemnastej, a pomiędzy kortami Porte d'Auteuil publiczność szukała ochłody w nielicznych zacienionych miejscach (pod drzewami i zadaszeniami).
