Iga Świątek zapoczątkowała dzień na korcie Philippe Chatrier. Jej pierwszą rywalką w drodze do piątego tytułu Roland Garros była Australijka Emerson Jones (136. WTA), która otrzymała od organizatorów "dziką kartę". Obie tenisistki nigdy nie miały okazji grać przeciwko sobie, a zdecydowaną faworytką była Polka.
Szybki pierwszy set dla Świątek
Początek meczu był znakomity w wykonaniu Igi Świątek, która utrzymała podanie do zera, a po błędzie rywalki zyskała trzy break pointy. Dwa pierwsze gemy Polka wygrała "na sucho", dopełniając przełamanie kapitalnym returnem i prowadziła 2:0 po 4 minutach gry. Świątek nieco się rozluźniła i niespodziewanie Australijka zyskała dwa break pointy. Po świetnej akcji doprowadziła jednak do równowagi. Niestety pozwoliła rywalce złapać kontakt jeszcze raz i ta już z tego skorzystała, co sprawiło, że przełamała Igę w trzecim gemie.
Czytaj także: Kapitalny występ Mai Chwalińskiej. Pokonała na Roland Garros mistrzynię olimijską
Kolejny gem również toczył się na przewagi, ale zakończył się uderzeniem Igi w samą linię końcową, wykorzystała trzeciego w gemie break pointa i prowadziła 3:1. Polka pierwszy mały kryzys miała za sobą, w kolejnych gemach grała znakomicie, straciła w nich tylko jeden punkt i wygrała pierwszego seta w 28 minut.
Pewne zwycięstwo Igi na otwarcie Roland Garros
Obraz gry nie zmienił się na początku drugiej partii. Jones nieco postawiła się w pierwszym gemie, ale została przełamana. Iga natomiast nie straciła nawet punktu i szybko prowadziła 2:0. Australijka popełniła prosty błąd na 0-30, który zapoczątkował serię kolejnych, co sprawiało, że Świątek szybko prowadziła już 3:0.
Iga ponownie nieco rozluźniła się przy swoim podaniu, pozwoliła rywalce na dwa break pointy i przy pierwszym Australijka posłała bardzo dobre uderzenie kończące, które dało przełamanie i wynik 3:1. Niespodziewanie Emerson poszła za ciosem i po raz pierwszy w meczu utrzymała serwis. Polka nie pozwoliła rywalce do końca rozwinąć skrzydeł, szybko prowadziła 40-0, a gema zakończyła asem.
Świątek wywarła presję na rywalce returnem, ta zagrała w aut, co dało break pointa dla Polki. Iga znowu zaskoczyła returnem i przełamała Australijkę, co sprawiło, że serwowała po wygranie meczu. Zaczęła od wygranej dłuższej wymiany. Emerson wyrzuciła bekhend poza kort, co dało trzy piłki meczowe. Pierwszą Jones obroniła, ale przy drugiej Iga zakończyła mecz przy siatce w równo godzinę.
Kolejną przeciwniczką Polki będzie Sara Bejlek (35. WTA), która pokonała finalistkę tego turnieju z 2018 roku – Sloane Stephens. Triumf Świątek oznacza, że wszystkie cztery reprezentantki Polski awansowały już do 2. rundy French Open. W niedzielę dokonały tego Magda Linette i Magdalena Fręch, a dziś Maja Chwalińska.
Wynik meczu:
Emerson Jones – Iga Świątek (3) 1:6; 2:6
