Fręch miała zacząć rywalizację od pierwszej rundy, ale z powodu wycofań wielu zawodniczek drabinka uległa zmianie i Łodzianka wskoczyła w miejsce Amandy Anisimovej do grona zawodniczek rozstawionych. Z tego względu dopiero dzisiaj zaczynała rywalizację w stolicy Hiszpanii od pierwszej rundy.
Początek spotkania był bardzo wyrównany i obie zawodniczki pewnie wygrywały swoje gemy serwisowe. Sytuacja ta zmieniła się jednak od stanu 2:2.
Wówczas Argentynka bardzo łatwo przełamała Polkę i wyszła na prowadzenie z przewagą przełamania. Fręch szybko miała break pointy na odrobienie start, ale ostatecznie nie dała rady i wpadła w tarapaty. Te powiększyły się jeszcze bardziej po kolejnym przełamaniu ze strony Sierry, po którym set został szybko domknięty przed Argentynkę.
Posyłała ona bardzo dużo agresywnych piłek i często była ofensywnie nastawiona do gry. Polka za to popełaniała sporo błędów, a taka kombinacja nie mogła przynieść nic innego niż właśnie pewne zwycięstwo Sierry w pierwszym secie.
Drugi set był jeszcze mniej przyjemnym doświadczeniem dla Polki. Od razu na jego starcie oddała swój serwis i musiała gonić wynik. To się jej jednak nie udawało, bo Argentynka spokojnie odhaczała kolejne swoje gemy serwisowe, a jej przewaga rosła, bo w piątym gemie znów przełamała Fręch i to w dodatku do zera.
W siódmym gemie Polka obroniła aż trzy piłki meczowe i utrzymała się w grze, a w ósmym zerwała się do pogoni i przełamała Argentynkę. Straty drugiego przełamania nie udało się jej jednak odrobić i to Sierra zamelduje się w trzeciej rundzie.
