Iga Świątek rozpoczynała turniej w Madrycie od starcia z Darią Snigur, która w pierwszej rundzie po dramatycznym meczu i wygranym 15-13 tie-breaku w trzecim secie, pokonała Darię Kasatkinę.
Wcześniej Polka i Ukrainka nie miały okazji spotkać się na korcie.
Bardzo dobre wejście w mecz Świątek i dużo gorsze rywalki, pierwszy set dla Polki
Mecz rozpoczął się dobrze dla czwartej rakiety świata, która pewnie utrzymała swoje podanie, kończąc gema asem serwisowym. Snigur miała ogromny problem przy wprowadzeniu piłki do gry, popełniła aż trzy podwójne błędy w gemie i przegrywała 0:2. Iga musiała wychodzić ze stanu 0-30, ale uspokoiła grę, zdobyła cztery punkty z rzędu i prowadziła 3:0 po 9 minutach gry.
Po kapitalnym uderzeniu kończącym z forhendu Polka zyskała dwa break pointy i wykorzystała pierwszego po zagraniu rywalki w siatkę.
Ukrainka miała ogromny problem z utrzymaniem piłki w grze, popełniała mnóstwo błędów, ale nie ustrzegła się ich także Świątek i po jednym z nich doszło do równowagi, a po kolejnym Daria zyskała break pointa. Łącznie wywalczyła trzy takie szanse, ale każda z nich Iga obroniła i ostatecznie zapisała na swoje konto bardzo długiego gema, bo nieudanym returnie rywalki. Ukrainka opanowała początkowe nerwy i zaczyna stawiać opór, wygrała swoje podanie i czekała na to, co zrobi Polka.
Świątek przegrywała już 0-30, ale po znakomitym forhendzie zyskała pierwszą piłkę setową. Powtórzyła takie samo zagranie i po 31 minutach wygrała partię 6:1.
Trudny początek seta, ale pewne zwycięstwo w meczu, Iga gra dalej w Madrycie
Początek drugiego seta był zaskakujący, bo Snigur pewnie utrzymała serwis, a następnie przełamała Igę, co dało szybkie prowadzenie 2:0.
Polka szybko jednak zmieniła obraz gry, odrobiła stratę, wygrała swoje podanie do zera i był remis. Ukrainka ponownie miała problemy z serwisem, popełniła podwójny błąd, a za moment po jej uderzeniu w siatkę Świątek zyskała break pointy, wykorzystała drugiego po świetnym forhendzie i prowadziła 3:2.
Daria nie miała zamiaru łatwo oddać zwycięstwa, po świetnym skrócie doprowadziła do 30-40, ale Polka posłała świetne uderzenie kończące i było 4:2. Gdy wydawało się, że Ukrainka zmierza po pewnie wygranego gema, to popełniła kolejny podwójny błąd serwisowy, a przy break poincie zagrała w aut i Świątek serwowała po wygranie meczu.
Iga szybko prowadziła 40-0 i miała trzy piłki na zakończenie spotkania. Wykorzystała pierwszą po autowym uderzeniu rywalkę, wygrała w godzinę i minutę 6:1; 6:2, co dało pewny awans do trzeciej rundy. Polską tenisistkę z trybun oklaskiwał kontuzjowany bramkarz Realu Madryt Thibaut Courtois.
