To było ich piąte spotkanie i piąta wygrana Sinnera, który zdobył 29. tytuł w karierze.
24-letni Tyrolczyk został drugim po Novaku Djokoviciu tenisistą, którego łupem chociaż raz padł każdy z dziewięciu turniejów rangi Masters 1000. Serb wygrał każdą z tych imprez co najmniej dwukrotnie.
Sinner nie doznał porażki w imprezach tej rangi, największych poza Wielkim Szlemem, od kiedy w październiku wycofał się z gry w meczu z Holendrem Tallonem Griekspoorem w Szanghaju. Wtedy skreczował z powodu skurczów w ekstremalnym upale. W niedzielę odniósł 34. z rzędu zwycięstwo, co jest rekordem.
W obliczu absencji z powodu kontuzji Carlosa Alcaraza, który w Rzymie wygrał rok temu, Sinner w poniedziałkowym notowaniu rankingu wyraźnie umocni się na prowadzeniu. Wkrótce jego przewaga wzrośnie jeszcze bardziej, bo Hiszpana z powodu urazu nadgarstka zabraknie również w rozpoczynającym się za tydzień wielkoszlemowym French Open. W 2025 roku w Paryżu także Alcaraz był najlepszy.
Wynik finału:
Jannik Sinner (Włochy, 1) - Casper Ruud (Norwegia, 23) 6:4, 6:4.
