Lider światowego rankingu jest o dwa zwycięstwa, by zostać pierwszym Włochem, który zwyciężył w Italian Open od pół wieku. Ostatnim zawodnikiem gospodarzy, który wzniósł trofeum na Foro Italico, był Adriano Panatta w 1976 roku. W niedzielę Panatta wręczy puchar tegorocznemu zwycięzcy, a na trybunach podczas finału ma zasiąść prezydent Włoch Sergio Mattarella.
Sinner nie doznał porażki w największych turniejach poza Wielkim Szlemem, od kiedy w październiku wycofał się z gry w meczu z Holendrem Tallonem Griekspoorem w Szanghaju. Wtedy skreczował z powodu skurczów w ekstremalnym upale. Z kolei Djokovic wygrał 31 kolejnych meczów Masters 1000 w 2011 roku.
Czwartkowy występ idola miejscowych kibiców zgromadził na Campo Centrale ok. 10,5 tys. kibiców. Poza głośnym dopingiem, nie brakowało transparentów, m.in. o treści: „Sinner, Facce Sogna”, czyli „Sinner, spraw, żebyśmy marzyli”.
Przed rokiem 24-letni Tyrolczyk przegrał w Rzymie finał z Hiszpanem Carlosem Alcarazem, który obecnie pauzuje z powodu kontuzji prawego nadgarstka, za to miejscowi cieszyli się z triumfu Jasmine Paolini, która tym razem odpadła na wczesnym etapie.
Licząc wszystkie turnieje, seria zwycięstw Sinnera wynosi obecnie 27 pojedynków. Ostatni raz został pokonany przez Jakuba Mensika w ćwierćfinale Qatar Open w Dosze 19 lutego.
Włoch ma również szansę zostać drugim po Djokoviciu tenisistą, którego łupem choć raz padnie każdy z dziewięciu turniejów rangi Masters 1000. Serb wygrał każdą z tych imprez co najmniej dwukrotnie.
Rywalem Sinnera w półfinale będzie najlepszy w stolicy Włoch w 2023 roku Rosjanin Daniił Miedwiediew lub hiszpański kwalifikant Martin Landaluce.
Na czwartek zaplanowano też oba półfinały kobiet - najpierw Amerykanka Coco Gauff zagra z Rumunką Soraną Cirsteą, a późnym wieczorem Iga Świątek zmierzy się z Ukrainką Eliną Switoliną.
