Fręch podniosła się po fatalnym pierwszym secie, ale po dwugodzinnym boju przegrywa w Rzymie

Fręch
FręchLorenzo Hernández / EPA / Profimedia

Magdalena Fręch była blisko wielkiego powrotu w pierwszej rundzie w Rzymie, bo po przegranym pierwszym secie 0:6, w następnym była lepsza 6:3, a w decydującym prowadziła już 3:1. Niestety od tego momentu Alexandra Eala była lepsza w decydujących fazach gemów i wygrała cały pojedynek 6:0; 3:6; 6:4 w dwie godziny i 7 minut.

Magdalena Fręch (45. WTA) w pierwszej rundzie turnieju w Rzymie miała przed sobą trudne zadanie, bo jej rywalką była Alexandra Eala (42. WTA). Do tej pory Polka i Filipinka nie miały okazji grać jeszcze ze sobą, a Magdalena przystępowała do tego pojedynku po serii pięciu porażek z rzędu. 

Alexandra Eala dominowała w pierwszej partii

Eala dobrze weszła w mecz, przełamała Fręch w pierwszym gemie, a w trzecim dokonała tego samego i po znakomitym minięciu objęła prowadzenie 3:0. Filipinka przy swoim serwisie była bardzo dobra, nie miała żadnych problemów i po kapitalnym skrócie było już 4:0. 

Alexandra zaryzykowała przy kolejnym break poincie i po uderzeniu kończącym z forhendu prowadziła 5:0. Przy pierwszej piłce setowej Fręch wyrzuciła bekhend w korytarz deblowy i po 26 minutach przegrała seta 0:6.

Powrót Fręch do walki o zwycięstwo

Fręch w drugiego seta weszła zdecydowanie lepiej. Utrzymała serwis, a następnie przełamała rywalkę. Polka poszła za ciosem i szybko prowadziła 3:0 po znakomitym bekhendzie. Alexandra wygrała swoje podanie, a następnie Magdalena zdołała obronić trzy break pointy z rzędu, ale przy czwartym znowu świetnie zagrała Filipinka i odrobiła stratę przełamania. 

Wtedy nastąpił kolejny zwrot akcji, korzystny dla Polki. Fręch "ukradła" gema serwisowego rywalki, a następnie bardzo pewnie utrzymała podanie, kończąc gema świetnym serwisem, co dało jej prowadzenie 5:2. Magdalena po kapitalnym zagraniu za siatkę zyskała piłki setowe. Filipka obroniła pierwszą znakomitym skrótem, a przy drugiej Polka zagrała w siatkę. Eala zdołała utrzymać podanie, ale Fręch nie odpuściła i przy swoim serwisie zakończyła partię wynikiem 6:3.

Było blisko odwrócenia losów meczu, ale w końcówce lepsza była Eala i to ona gra dalej w Rzymie

Polka poszła za ciosem, już w pierwszym gemie przełamała przeciwniczkę, a w drugim utrzymała podanie, co dało jej prowadzenie 2:0. Eala nie miała zamiaru składać broni, powoli przejmowała inicjatywę i za chwilę to ona prowadziła 4:3. 

Magdalena po serii trzech przegranych gemów z rzędu zdołał utrzymać podanie i doprowadziła do wyrównania. Fręch prowadziła 40-30 i miała break pointa, którego nie wykorzystała, a przy równowadze popełniła błąd, który wprawił ją w złość, którą wyładowała rzutem rakietą o kort.

Dziewiąty gem był bardzo długi, Polka doszła do jeszcze jednego break pointa, którego ponownie obroniła Filipinka, a następnie zdołała utrzymać podanie i Fręch była pod presją. Magdalena sobie z nią nie poradziła. Po uderzeniu w siatkę rywalka zyskała dwie piłki meczowe i wykorzystała pierwszą po tym, jak zakończyła długą wymianę znakomitym bekhendem. Mecz trwał dwie godziny i 7 minut, a dla Fręch to szósta porażka z rzędu. Dla Eali to pierwszy w karierze awans do drugiej rundy w Rzymie. 

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen