Wyrównany początek, Majchrzak wykorzystał swoją szansę
Początek spotkania nie wskazywał jeszcze na tak przekonujące zwycięstwo Polaka. Już w pierwszym gemie Majchrzak przegrywał 0:30, ale w odpowiednim momencie z pomocą przyszedł mu serwis. Zdobył cztery punkty z rzędu i rozpoczął spotkanie od utrzymania podania.
Medjedović również długo nie dawał powodów do niepokoju przy własnym serwisie. Majchrzak potrafił jednak regularnie wywierać na niego presję i kilka razy zbliżał się do wypracowania okazji na przełamanie. Sam przy swoim podaniu prezentował się bardzo pewnie, a kolejne asy pozwalały mu stosunkowo szybko zamykać gemy.
Kluczowy moment pierwszego seta nastąpił przy stanie 4:3. Majchrzak doczekał się swojej szansy i wykorzystał drugiego break pointa, dzięki czemu po raz pierwszy przełamał Medjedovicia. Polak wyszedł na 5:3, a chwilę później bez większych problemów dokończył dzieła i zwyciężył w pierwszej partii 6:3.
Błyskawiczne przełamanie ustawiło drugiego seta
Majchrzak nie zamierzał zwalniać. Drugą partię rozpoczął w najlepszy możliwy sposób, wykorzystując słabszy moment Medjedovicia i od razu odbierając mu podanie. Następnie wygrał własnego gema do zera i szybko zbudował przewagę 2:0.
Serb próbował odpowiedzieć i w kolejnych gemach potrafił utrzymywać swój serwis, ale nie był w stanie poważniej zagrozić Majchrzakowi przy podaniu Polaka. Reprezentant Polski grał spokojnie, dobrze serwował i nie pozwalał przeciwnikowi na odrobienie straty.
Przewaga uzyskana na początku seta okazała się wystarczająca. Przy stanie 5:3 Majchrzak ponownie zaatakował serwis rywala i po raz drugi w tej partii doprowadził do przełamania. Kolejne 6:3 oznaczało, że Polaka dzielił już tylko jeden set od awansu.
Medjedović miał swoje szanse, ale Majchrzak wytrzymał presję
Trzecia partia była dla Majchrzaka najbardziej wymagająca pod względem utrzymywania własnego serwisu. Początkowo obaj zawodnicy pilnowali swoich podań, choć to Polak jako pierwszy zaczął naciskać na rywala. Dwukrotnie wypracowywał po dwa break pointy, jednak Medjedović za każdym razem potrafił wyjść z poważnych tarapatów.
Wkrótce role się odwróciły. Przy prowadzeniu 3:2 Majchrzak znalazł się pod presją i musiał bronić dwóch break pointów. Polak zachował jednak spokój w najważniejszym momencie, obronił obie okazje przeciwnika i nie pozwolił Serbowi przejąć inicjatywy.
Niewykorzystane szanse szybko zemściły się na Medjedoviciu. W kolejnym gemie Majchrzak wreszcie dopiął swego przy podaniu rywala i przełamał go na 4:2. Po chwili utrzymał własny serwis, dzięki czemu znalazł się już tylko o jeden gem od zakończenia spotkania.
Medjedović zdołał jeszcze przedłużyć rywalizację, wygrywając swoje podanie przy stanie 5:2. Więcej Polak mu jednak nie pozwolił. Majchrzak przy własnym serwisie wypracował piłki meczowe i wykorzystał drugą z nich, po raz trzeci zamykając seta wynikiem 6:3.
Kamil Majchrzak zwyciężył więc 6:3, 6:3, 6:3 i w bardzo przekonującym stylu awansował do drugiej rundy US Open. Polak przez całe spotkanie ani razu nie stracił własnego podania, a kiedy Medjedović stwarzał sobie okazje na przełamanie, potrafił zachować zimną krew. Sam wykorzystywał słabsze momenty Serba i dzięki temu zamknął spotkanie w trzech setach.

