"Po Melbourne miałem trudne miesiące, brakowało mi emocji związanych z Wielkimi Szlemami" - powiedział Lorenzo Musetti po pierwszej rundzie US Open 2026, w której pokonał Brytyjczyka Arthura Fery.
"Strategia polegała na tym, by grać piłkę wyżej i wykorzystywać różnorodność mojego stylu gry – wyjaśnił tenisista z Carrary – Uważam, że on jest zawodnikiem, który, patrząc na jego wyniki, lubi grać przy takiej wysokości piłki, dlatego na trawie prawdopodobnie prezentuje swój najlepszy tenis. Dziś moja strategia zadziałała całkiem dobrze, chociaż nie czułem, że gram na swoim najwyższym poziomie".
Dla Włocha był to powrót na korty wielkoszlemowe po "dramatycznym" zakończeniu meczu z Djokoviciem w Melbourne. "To był mój pierwszy mecz od Australian Open – wyjaśnił Musetti – dlatego jestem bardzo zadowolony z występu, solidnego, przeciwko rywalowi w świetnej formie".
"Nie spodziewałem się, że wrócę i od razu poczuję się tak dobrze"
Od powrotu na korty w Waszyngtonie Musetti rozegrał dwa ćwierćfinały i przegrywał tylko z zawodnikami w świetnej formie: "Muszę być szczery, nie spodziewałem się, że wrócę i od razu poczuję się tak dobrze. Przegrałem dwa razy z Jodarem, który bardzo dobrze grał podczas tej amerykańskiej serii, a z Tiafoe to był wyrównany i otwarty mecz. W Cincinnati, turnieju, w którym nigdy nie potrafiłem się odnaleźć, uważam, że zagrałem naprawdę dobrze".
Dla Musettiego miesiące po Melbourne były trudne: "Potrzeba było dużo cierpliwości w radzeniu sobie z kontuzjami w tych miesiącach. Dla mnie było to trochę frustrujące – zaczynałem od nowa i znów się odnawiała kontuzja, zaczynałem i znowu musiałem się zatrzymać – opowiada Włoch – Spędziłem dużo czasu, zastanawiając się, gdzie leży problem, nie było łatwo znaleźć konkretną przyczynę. Czasem potrzeba czasu, zwłaszcza by poznać szczegóły własnego ciała. Bardzo się cieszę, że wróciłem w pełni zdrowy fizycznie i prezentuję dobry poziom także pod względem tenisowym".
