Zverev - Sonego 6:4, 3:6, 6:7, 7:5, 6:4
Zwycięzca tegorocznego Roland Garros wygrał pierwszego seta, ale Sonego odwrócił losy meczu. Drugą partię zdobył dzięki przełamaniu na 5:3, w trzecim secie co prawda roztrwonił taką samą przewagę, ale w tie-breaku po obronionym setbolu wygrał 9:7.
Zverevowi groziło więc, że zostanie pierwszą rozstawioną jedynką wyeliminowaną w pierwszej rundzie Wielkiego Szlema od czasu Australijczyka Lleytona Hewitta na Wimbledonie w 2003 roku. Na US Open ostatni raz jako najwyżej rozstawiony zawodnik nie przeszedł pierwszej rundy Szwed Stefan Edberg w 1990 roku.
Niemiec jednak się zmobilizował, w czwartej partii wyrównał, a w decydującym secie, jako finalista US Open 2020, zwyciężył po przełamaniu na 4:2. Pokonał Sonego po pięciu godzinach gry i ograł go już po raz siódmy w karierze. "Cieszę się, że dałem radę. Pięć godzin na korcie. Wydaje mi się, że jeszcze nigdy w pierwszej rundzie nie grałem dłuższego meczu. Po prostu niesamowita bitwa", cytowały Zvereva kanały komunikacyjne ATP.
"Ale właśnie takiego pojedynku potrzebowałem. Na dwóch ostatnich turniejach miałem problemy. Czasem takie wymęczone zwycięstwo potrafi napędzić. Mam nadzieję, że tak będzie i w moim przypadku", powiedział, nawiązując do występów w Montrealu i Cincinnati.
"Muszę też docenić rywala, bo grał świetnie. Ma znakomity serwis i forhend. Uważam, że mam jedno z najszybszych drugich podań w tourze, a on i tak cały czas na mnie naciskał", stwierdził Zverev.
