Przejdź do głównej treści

Cirstea jest zafascynowana grą Mirry Andriejewej. "Już dawno widziałam jej potencjał"

Sorana Cîrstea
Sorana CîrsteaČTK / AP / Julian Avram/Icon Sportswire/ Profimedia

Przebywając w Nowym Jorku po zakończeniu swojego występu na US Open, gdzie zatrzymała się na etapie 1/8 finału po pojedynku z Jessicą Pegulą, Sorana Cîrstea udzieliła wywiadu dla magazynu Clay, w którym wyraziła ogromną sympatię do jednej z koleżanek z kortu.

36-letnia rumuńska tenisistka przyznała, że jest zafascynowana Mirrą Andriejewą, młodą zawodniczką, która sięgnęła po trofeum na Roland Garros i odpadła z amerykańskiego turnieju w ćwierćfinale po dramatycznym starciu z Coco Gauff, w którym nie wykorzystała dwóch piłek meczowych.

Sorana wyjaśniła, że dostrzegła potencjał Rosjanki już wtedy, gdy ta miała 16 lat i występowała w telewizji, szybko przewidując jej awans do światowej czołówki tenisa.

Później, po kilku wspólnych sesjach treningowych, Rumunka była pod wrażeniem zarówno umiejętności technicznych, jak i dojrzałości oraz osobowości zawodniczki trenowanej przez Conchitę Martinez.

"Nie ma żadnej słabości”

Cîrstea potwierdziła, że po zakończeniu kariery, co planuje na koniec tego roku, będzie największą kibicką dziewiętnastoletniej tenisistki, oglądając jej mecze przed telewizorem.

"Jest bardzo dojrzała jak na swój wiek. To moja ulubiona osoba w tourze, ma niesamowitą osobowość. Moja ulubiona zawodniczka, nie ma żadnej słabości! Pamiętam, jak pierwszy raz ją zobaczyłam – była w telewizji, miała wtedy 16 lat. Od razu zauważyłam, że ma w sobie to coś. Wielokrotnie mówiłam mojemu trenerowi, że bardzo szybko wygra turniej wielkoszlemowy. Po tym, jak wygrała French Open, powiedziałam, że zdobędzie jeszcze bardzo, bardzo wiele tytułów wielkoszlemowych i wszyscy się z tym zgodziliśmy. Będę wspierać Mirrę. Na zawsze będę jej przyjaciółką i fanką numer 1".

Mirra Andriejewa
Mirra AndriejewaFlashscore

Lekcja z Paryża i epicki pojedynek w Linzu

Obie tenisistki zmierzyły się ze sobą dwukrotnie na korcie tej wiosny. Pierwsze ważne starcie odbyło się właśnie w ćwierćfinale Roland Garros, gdzie Andriejewa zdecydowanie zdominowała spotkanie i wygrała 6:0, 6:3, a następnie sięgnęła po trofeum.

Wspominając ten mecz, Sorana szczerze przyznała, że jej rywalka była wtedy nie do pokonania.

"Pokonała mnie pod każdym względem. Zagrała niesamowicie i po meczu powiedziałam jej – proszę, wygraj ten turniej dla mnie!".

Docenienie jest jednak obustronne. Przed francuskim starciem obie spotkały się w ćwierćfinale turnieju w Linzu, w zaciętym, trzysetowym meczu, który Andriejewa wygrała 7:6, 4:6, 6:2. Po tamtym spotkaniu Rosjanka również wyraziła podziw dla agresywnego stylu gry Sorany, podkreślając intensywność, z jaką Rumunka uderzała piłkę, oraz wysiłek taktyczny, jaki musiała włożyć, by odwrócić losy awansu w decydującym secie.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen