Pierwsze dwie partie Chaczanow, wicemistrz olimpijski z Tokio z 2021 roku, wygrał 6:2, 7:5, a w trzeciej prowadził 3:2, gdy przeciwnik podjął decyzję o zakończeniu rywalizacji.
Blockx, który jako pierwszy belgijski tenisista w historii dotarł do ćwierćfinału US Open, przystępował do meczu z kontuzją żeber (miał duże kłopoty zdrowotne już w poprzedniej rundzie), a w trakcie gry wyraźnie dokuczały mu kolejne problemy fizyczne. Miał założony stabilizator na prawy staw skokowy i duży opatrunek na udzie, korzystał również z pomocy fizjoterapeuty na korcie.
Rozstawiony z numerem 28. tenisista walczył mimo bólu, ale nie był w stanie dorównać Chaczanowowi – ten kontynuował swoją dobrą grę, by ostatecznie zakończyć mecz po godzinie i 38 minutach.
"Bardzo dobrze przygotowywałem się do tego starcia. To nie jest łatwa sytuacja, bo czułem, że dominuję, a jednocześnie widziałem, że on ma coraz większe problemy" – przyznał Chaczanow po starciu dwóch wysokich zawodników (on mierzy 198 cm, a Belg - 193 cm).
"Rywal cierpiał, lecz ja chciałem utrzymać wysoki poziom energii. Życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia, ale jestem niezwykle szczęśliwy, że zagram w półfinale" – dodał.
Zajmujący 50. miejsce w rankingu ATP Rosjanin, kiedyś ósmy tenisista świata, wraca do półfinału turnieju wielkoszlemowego po raz pierwszy od Australian Open w 2023 roku.
Jego kolejnym rywalem będzie albo najwyżej rozstawiony Niemiec Alexander Zverev.

Natomiast Blockxowi na pocieszenie pozostał fakt, że osiągnął największy sukces w karierze. Pochodzący z Antwerpii tenisista dopiero w tym roku rozpoczął grę w fazie głównej turniejów Wielkiego Szlema, a jego najlepszym dotychczas wynikiem była 2. runda French Open. Dzięki temu świetnemu występowi zadebiutuje w Top 30 rankingu ATP.
