Gauff bez żalu po zmarnowaniu piłki meczowej z Muchovą. "Dałam z siebie wszystko"

Karolina Muchova z Czech obejmuje Coco Gauff po zwycięstwie w ich półfinale
Karolina Muchova z Czech obejmuje Coco Gauff po zwycięstwie w ich półfinaleReuters / Andrew Couldridge

Ułamek sekundy zawahania i forhend w siatkę przy piłce meczowej w czwartek przekreśliły marzenia Coco Gauff o debiucie w finale Wimbledonu. Ale Amerykanka przyznała, że nie żałuje swojego wyboru zagrania.

Rozstawiona z numerem siedem Gauff prowadziła 9:8 w super tie-breaku do dziesięciu punktów i była o krok od pierwszego w karierze finału wielkoszlemowego na trawie. Jednak nieudana próba skrótu pozwoliła Muchovej odwrócić losy meczu i wygrać 6:2, 1:6, 7:6(10).

"Tak, osoby, które nie oglądają tenisa, pewnie zapytają: 'dlaczego tak zagrałaś?' Ostatecznie to była moja decyzja. Czy była słuszna w tamtym momencie? Może nie" - powiedziała dziennikarzom Gauff. "Ale gdybym trafiła, wszyscy mówiliby, że to był genialny ruch. Taki już jest tenis" - dodała.

Przyznała, że odbicie piłki ją zaskoczyło. "Po prostu trochę spanikowałam. Takie momenty uczą, by mieć jasny, konkretny plan na to, co chcę zrobić" - dodała Gauff. "Koniec końców dałam z siebie wszystko. Jedyna rzecz, której mogłabym żałować – a właściwie nie żałuję niczego – to oczywiście niektóre punkty, w których mogłam podjąć lepsze decyzje. Ale właśnie tak się uczy i staje lepszą zawodniczką".

Gauff podkreśliła, że nie jest pierwszą tenisistką, która przegrała mając piłkę meczową na największych scenach. Przywołała porażkę Rogera Federera z Novakiem Djokoviciem w finale Wimbledonu 2019 oraz finałową porażkę Jannika Sinnera z Carlosem Alcarazem w finale Roland-Garros w zeszłym roku.

"Będę o tym myśleć dziś w nocy. Nie wiem, czy kiedykolwiek przegrałam mecz mając piłkę meczową. Jeśli tak, to nie pamiętam, kiedy ostatnio. Nie wiem, ile czasu mi to zajmie" - powiedziała Gauff.

"Myślę, że nie potrwa to długo. Po meczu było dużo emocji. Teraz myślę sobie: jedna decyzja więcej i może siedziałabym na tej konferencji prasowej w zupełnie innym nastroju. Patrzę na niewykorzystane piłki meczowe Rogera tutaj, Jannika oczywiście na Roland-Garros. Każdy wielki mistrz przez to przechodzi w swojej karierze. Może właśnie tego potrzebuję, by być na ich poziomie".

22-latka podkreśliła, że mimo porażki widzi wiele pozytywów w swoim występie, choć nie jest pewna, czy obejrzy sobotni finał Muchovej z rodaczką, Lindą Noskovą. "Zobaczymy. Jak wrócę do domu i nie będę jeszcze spała, może włączę. To boli, zwłaszcza gdy było tak blisko; nie chcę oglądać" - przyznała Gauff. "Z drugiej strony jestem fanką tenisa. Dziewczyny, które zostały, na pewno stworzą świetny mecz. Oczywiście Karolina jest znakomita... może obejrzę, a może nie."

Mimo rozczarowania Gauff odniosła się z pewnością siebie do ewentualnej krytyki w mediach społecznościowych.

"Pewnie już dostałam jakieś hejterskie komentarze (od obstawiających)" - dodała. "W porządku. To tylko wzmacnia... to standard. To boli, ale cóż, następnym razem to ja będę po tej zwycięskiej stronie i na pewno ich oznaczę".

Śledź finał kobiet na Wimbledonie tutaj.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen