Townsend marzy o karierowym Wielkim Szlemie. Razem z Siniakovą chce podbić US Open

Siniaková i Townsendowa z trofeum za triumf na Roland Garros.
Siniaková i Townsendowa z trofeum za triumf na Roland Garros.Wu Huiwo / Xinhua News / Profimedia

Zdobyła już siedem tytułów wielkoszlemowych u boku Barbory Krejcikovej, jeden z Coco Gauff i trzy z Taylor Townsend. Do tego należy doliczyć także triumf w mikście na Wimbledonie 2025, który wywalczyła wspólnie z Samem Verbeekiem. Katerina Siniakova po raz kolejny potwierdza, że należy do najbardziej utytułowanych deblistek w historii i potrafi znaleźć zwycięską formułę niemal z każdą partnerką.

"Ważną częścią naszego partnerstwa jest to, że jedna z nas gra lewą, a druga prawą ręką, co znacznie utrudnia sytuację naszym rywalkom", wyjaśniła Siniakova. "Taylor i ja mamy też zupełnie inny styl gry. To niewygodne dla przeciwniczek, bo potrafimy się dostosować i w trakcie meczu zagrać praktycznie wszystko. Przechodzimy przez wszystkie możliwe scenariusze, co bardzo ułatwia nam pracę".

Siniakova i Townsend w krótkim czasie wyraźnie pokazały, że obecnie należą do najlepszych deblowych par na świecie. Wygrały Australian Open, Roland Garros i Wimbledon, a także zagrały w finale US Open. Właśnie powrót do Nowego Jorku może w tym roku przynieść im wyjątkowy zapis w historii.

Dla Townsend ewentualny triumf oznaczałby skompletowanie karierowego Wielkiego Szlema, co jest marzeniem każdego zawodowego tenisisty. Siniakova natomiast mogłaby pochwalić się wygraną w każdym turnieju wielkoszlemowym co najmniej dwa razy, i to z dwiema różnymi partnerkami. Bez względu na to, z której strony spojrzymy na tę możliwość, byłby to wyjątkowy sukces.

"To jedyny Wielki Szlem, którego mi jeszcze brakuje. Właśnie dlatego pragnę go najbardziej, a do tego to mój domowy turniej. Nowy Jork to bardzo wyjątkowe miejsce z niepowtarzalną atmosferą", powiedziała Townsend. Amerykanka przyznała jednocześnie, że triumf w US Open jest dla niej ogromną motywacją. "To oznaczałoby dla mnie absolutnie wszystko. Kilka razy byłam blisko. Właściwie po raz pierwszy przegrałam w finale właśnie z Kateriną", wspomniała ze śmiechem.

"Jestem wdzięczna, że jesteśmy w takiej pozycji, że możemy codziennie walczyć i prezentować naprawdę wysokiej jakości tenis jako zespół. Jeśli pozostaniemy zdrowe psychicznie, fizycznie i duchowo, uważam, że nasze możliwości są nieograniczone, możemy osiągnąć wszystko. Nie widzę powodu, dla którego nie mogłybyśmy dalej prezentować najwyższego poziomu, nawet jeśli w tym roku obie świętujemy trzydzieste urodziny i już nie jesteśmy najmłodsze", dodała z uśmiechem.

Tenis

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen