Trefl Gdańsk przyciąga tłumy i pokonuje Skrę po latach

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Trefl Gdańsk przyciąga tłumy i pokonuje Skrę po latach

Trefl Gdańsk przyciąga tłumy i pokonuje Skrę po latach
Trefl Gdańsk przyciąga tłumy i pokonuje Skrę po latachPlusLliga
Gdańszczanie są już blisko granicy 5 tysięcy widzów w jednym meczu, co musi robić wrażenie. Jednak nie większe niż łatwość, z jaką odprawili PGE Skrę Bełchatów.

Trefl Gdańsk wygrał 3:1 z PGE Skrą Bełchatów w swoim pierwszym meczu w nowym roku. Było to pierwsze ligowe zwycięstwo gdańszczan nad ekipą z Bełchatowa od 2016 roku. Co więcej, gospodarze dokonali tego przy wsparciu 4600 kibiców, którzy stworzyli w ERGO Arenie fenomenalną atmosferę.

W pierwszych dwóch setach punkty przychodziły gospodarzom wyjątkowo łatwo, dzięki czemu partie kończyły się do 18 i 16 punktów. Dopiero przyparci do muru zawodnicy Skry zdołali postawić tamę w trzeciej partii i ani na sekundę nie dali gospodarzom prowadzenia – od pierwszego do ostatniego punktu (25:19). W odpowiedzi otrzymali jeszcze większe lanie w czwartym i ostatnim secie, którego Trefl Gdańsk wygrał aż 10 punktami!

MVP spotkania wybrany został Bartłomiej Bołądź, który zdobył 23 punkty, w tym aż pięć bezpośrednio z zagrywki. Teraz przed Treflem wyjazd do Radomia, a już w czwartek 19 stycznia o 17:30 drużyna trenera Juricicia rozegra w hali na granicy Gdańska i Sopotu kolejne hitowe starcie, podejmując mistrzów Polski Grupę Azoty ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle.

Trefl zorganizował ciekawe noworoczne wyzwanie frekwencyjne dla swoich kibiców i wysoka frekwencja na meczu z PGE Skrą oznaczała, że na kolejne spotkanie kibice obejrzą taniej. Udało się osiągnąć trzeci pułap, przekroczyć 4500 fanów, więc ceny wejściówek na mecz z kędzierzynianami przez 48 godzin zaczynają się od 12,75 zł, a kończą na 41,65 zł.

Sobotni mecz z PGE Skrą miał także swoje wyjątkowe i historyczne momenty – tuż przed pierwszym gwizdkiem spotkania prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz oraz założyciel klubu Kazimierz Wierzbicki uhonorowali Mariusza Wlazłego za 500 meczów rozegranych w PlusLidze.