"To był tylko sparing. Zdecydowanie nie będziemy teraz burzyć szatni i przesadnie świętować" - tonował emocje Jaissle w pomeczowej rozmowie. "Twardo stąpamy po ziemi i wiemy, o co chodzi. To tylko przygotowania i wciąż mamy nad czym pracować. Jesteśmy dopiero na początku drogi" - dodał niemiecki szkoleniowiec.
Debiut Jaissle nie rozpoczął się idealnie, bo już w czwartej minucie gospodarze objęli prowadzenie po golu Filipa Ugrinicia. Newcastle jednak potrafił odwrócić niekorzystny wynik. Cenne zwycięstwo zostało jednak przyćmione przez obawy o kontuzję letniego wzmocnienia, Anthony'ego Elangi, który po ostrym faulu Jose Gai musiał zostać zniesiony z boiska na noszach. Hiszpański obrońca za to przewinienie otrzymał czerwoną kartkę.
Według Jaissle wygląda jednak na to, że reprezentant Szwecji uniknął poważniejszego urazu. "Wygląda na to, że to nic poważnego, więc jesteśmy zadowoleni. Mam nadzieję, że to się potwierdzi i w przyszłym tygodniu będzie mógł znów z nami trenować" - wyjaśnił. "Na pewno się bałem, ale teraz jestem już spokojniejszy" - dodał, odnosząc się do pierwszych informacji od sztabu medycznego.
Jaissle, który na ławce zastąpił Eddie'ego Howe'a, przejął drużynę w trakcie przebudowy po odejściu kluczowych zawodników: Bruno Guimaraesa, Sandro Tonaliego i Anthony'ego Gordona. Były trener Salzburga postawił więc na młodzież. Debiut w pierwszym zespole zaliczyli czeski bramkarz Lukas Hornicek, pomocnik Aladji Bamba oraz skrzydłowy Bazoumana Toure. Z ławki rezerwowych wyróżnił się także 18-letni Sean Steur.
"Czas jest teraz kluczowy, to młodzi chłopcy. W piłce nożnej nigdy nie jest łatwo, zwłaszcza na najwyższym poziomie, ale jesteśmy tu po to, by im pomóc" - podsumował Jaissle. Nowy sezon Premier League Newcastle rozpocznie 23 sierpnia meczem z Liverpoolem.
TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.
Pakiet Max miesiąc za 0 zł
