Wygrana 6:4 nad Francją w szalonym meczu o trzecie miejsce na stadionie w Miami w sobotę dała Anglii najlepszy wynik na mistrzostwach świata od jedynego triumfu, gdy była gospodarzem turnieju w 1966 roku.
„To pierwszy medal od 60 lat, najlepszy mundial poza własnym krajem. Mam więc nadzieję, że z czasem piłkarze będą mogli być z tego dumni” - powiedział dziennikarzom.
„Jesteśmy bardzo ambitni, więc niemal nie pozwalamy sobie na dumę z trzeciego miejsca, bo 18 miesięcy temu postawiliśmy sobie najwyższy cel... dotrzeć do finału i wygrać mistrzostwa świata. To bardzo, bardzo boli, gdy się nie udaje. Ten ból pozostanie z nami na długo”.
Tuchel spotkał się z ostrą krytyką po porażce Anglii 1:2 z Argentyną w półfinale w środę, zwłaszcza ze względu na uznane za zbyt defensywne ustawienie po objęciu prowadzenia na początku drugiej połowy.
„Szczerze mówiąc, wczorajsza konferencja prasowa wyglądała tak, jakbyśmy odpadli już w fazie grupowej bez żadnego zwycięstwa” - stwierdził Niemiec. „Najlepsze, co można zrobić, to odpowiedzieć na boisku i wygrać kolejny mecz. Cała reszta to tylko słowa, a słowa nie dają punktów ani zwycięstw. Cieszę się, że pokazaliśmy reakcję. Bardzo tego chcieliśmy i to naprawdę imponujące”.
Hat-trick Bukayo Saki dla Anglii w sobotę nieuchronnie wywołał pytania, dlaczego prawoskrzydłowy nie zagrał w półfinale.
„To była dla mnie trudna decyzja, by nie wystawić go w półfinale” - przyznał Tuchel, który dodał, że był ostrożny z Saką ze względu na uraz ścięgna Achillesa, z którym zawodnik zmagał się od kilku miesięcy.
„Miałem przeczucie, że Morgan Rogers może dać nam coś wyjątkowego swoją fizycznością i warunkami w meczu z Argentyną. Kilka razy kazaliśmy (Sace) rozgrzewać się przeciwko Argentynie. Byliśmy gotowi na zmianę, ale mecz zrobił się tak szalony, że ostatecznie zdecydowaliśmy się na inne rozwiązanie. Ale dla mnie podczas mistrzostw świata nic się nie zmieniło. Bukayo to fantastyczny kolega z drużyny, świetny piłkarz, kluczowy zawodnik dla nas i to się nie zmieni. Dziś znów to udowodnił i bardzo się z niego cieszę”.
