Za półtoraroczną pracę pod Jasną Górą podziękował Staszewskiemu prezes Krono-Plast Włókniarza Jakub Michalski. Według niego "decyzję poprzedziła seria rozmów dotyczących kierunku, w którym Włókniarz ma podążać w kolejnych sezonach", ale "w ostatnim czasie doszliśmy do wniosku, że nasze spojrzenia na kierunek rozwoju zespołu i długofalową przyszłość coraz bardziej się różnią". O tym kto poprowadzi Częstochowian w końcowej części sezonu klub ma poinformować "w najbliższych dniach".
Staszewski, który jeździł w barwach Włókniarza w latach 1998-2000, został szkoleniowcem "Lwów" na początku ubiegłego roku i zajął z nimi w ekstralidze szóstą lokatę, co w Częstochowie uznano za sukces.
W tym roku jest trudniej, bo zanim klub został przejęty przez Bartłomieja Januszkę (właściciela firmy Krono-Plast) z rąk Michała Świącika, drużynę opuścili najlepsi zawodnicy, a ich następcy okazali się jednak nieco gorsi.
W efekcie Włókniarz przegrał wszystkie spotkania, czyli 11, i na dwie kolejki przed końcem rundy zasadniczej jest ostatni. Niemniej, jego degradacja nie jest przesądzona, bo pozostaje mu walka o utrzymanie w systemie "play-down".
