Piastri zaliczył fantastyczny start i odebrał prowadzenie swojemu koledze z zespołu, Norrisowi, już na pierwszym okrążeniu. Ten moment, razem z nieudanym ruszeniem Russella, który spadł na przedostatnie miejsce z powodu problemów ze sprzęgłem, były najważniejszymi wydarzeniami początku wyścigu w Budapeszcie. Warto też wspomnieć, że Alonso wyprzedził Bearmana w środkowej części stawki.
Podczas gdy Russell odrabiał pozycje, by wejść do punktowanej dziesiątki, z przodu wszystko pozostawało bez zmian aż do pit stopu Hamiltona, który był zdesperowany, bo nie mógł wyprzedzić Verstappena, mimo lepszego tempa. Brytyjczyk zjechał na koniec 14. okrążenia i wykonał podcięcie, ale na 16. okrążeniu zbyt wcześnie się rozluźnił i Max ponownie wyprzedził go na torze. Świetny występ Holendra, mimo że Red Bull był słabszy od Ferrari.
Ferrari ryzykowało wszystko
Nie mogąc wyprzedzić Maxa na torze, a Leclerc delikatnie sugerował zespołowi, by dać mu szansę, Ferrari postanowiło zaryzykować z Brytyjczykiem. Wezwali go ponownie do boksów na 31. okrążeniu na niespodziewany pit stop. Hamilton zaczął jechać jak natchniony na nowych oponach, a w McLarenie, gdzie Piastri i Norris jechali w odstępie mniejszym niż sekunda, pojawiła się panika. Nakazali Australijczykowi zjazd do pit lane w ramach ostrożności, zostawiając mistrza świata na torze z inną strategią. Australijczyk miał problemy z dublowanymi kierowcami, zwłaszcza z Sainzem, z którym się zderzył. Hiszpan dostał pięć sekund kary, ale Piastri przez to zdarzenie ostatecznie stracił prowadzenie na rzecz kolegi z zespołu.
Tak bardzo go to wybiło z rytmu, że jego tempo dramatycznie spadło, a Hamilton i Verstappen na świeższych oponach szybko się zbliżyli. Niestety dla niego, na 14 okrążeń przed końcem, skrzynia biegów odmówiła posłuszeństwa i musiał się wycofać.
Wirtualny samochód bezpieczeństwa
Wycofanie się Piastriego spowodowało pojawienie się wirtualnego samochodu bezpieczeństwa, z czego skorzystali Norris i Hamilton, zmieniając opony bez większej straty czasu. Verstappen tego nie zrobił, podobnie jak Antonelli, który właśnie zjechał do boksów. Na 12 okrążeń przed końcem Norris wciąż prowadził i miał niemal pewne zwycięstwo, a Verstappen, Antonelli i Hamilton w tej kolejności walczyli o podium.
Jednak Hamilton przekroczył dozwoloną prędkość w alei serwisowej i otrzymał pięć sekund kary. To oznaczało pożegnanie z podium, a nawet z czwartym miejscem, bo przez tę karę stracił pozycję na rzecz Leclerca.
Z tyłu Fernando Alonso dał prawdziwą lekcję zarządzania oponami w pierwszej połowie wyścigu, utrzymując dobre tempo przez 36 okrążeń na miękkiej mieszance. Potem, próbując wykorzystać wirtualny samochód bezpieczeństwa, Aston Martin popełnił błąd strategiczny i hiszpański kierowca ukończył wyścig za Strollem, na 14. miejscu.
