Sprawdź szczegóły meczu Valentová – Plíšková 3:6, 4:6
Plíšková rozpoczęła czeski pojedynek pokoleń od pewnego gema przy własnym serwisie, a już w pierwszym gemie przy returnie miała trzy break pointy. Valentová jednak za każdym razem potrafiła się obronić, odparła wszystkie zagrożenia i wyrównała na 1:1.
W kolejnych minutach żadna z czeskich tenisistek nie miała okazji na przełamanie. Obie popełniały sporo błędów przy returnie i po 26 minutach był remis 3:3. Przy tym wyniku Plíšková zaczęła mieć problemy przy serwisie i po własnych błędach dopuściła Valentovą do pierwszego break pointa. Jednak dzięki mocnemu serwisowi poradziła sobie z tą sytuacją i nie dopuściła do przełamania.
Już w kolejnym gemie rywalki skuteczna była Plíšková. Ongisiejsza liderka rankingu zagrała trzy udane returny z rzędu, na które Valentová nie znalazła odpowiedzi i przegrywała 0:40. Taką przewagę Plíšková wykorzystała, zamieniając drugiego break pointa z trzech szans na przełamanie i cieszyła się z pierwszego przełamania w meczu. Zawodniczka z Loun bez problemu potwierdziła przełamanie i zamknęła pierwszego seta.
Początek drugiej partii nie przyniósł żadnej okazji na przełamanie. Obie Czeszki pewnie utrzymywały serwis, a w wymianach dominowały zarówno niewymuszone, jak i wymuszone błędy, a nie wygrywające zagrania. Pierwsze problemy przy podaniu w tym secie miała Plíšková i musiała grać na równowagi. Trafiła jednak dwa świetne serwisy i szybko wyrównała na 3:3.
Krytycznego gema przy stanie 4:4 Valentová zupełnie nie wytrzymała. Młodsza z czeskich tenisistek swoimi błędami dosłownie podarowała Plíškovej przełamanie i dała bardziej doświadczonej rodaczce szansę na zakończenie meczu przy własnym serwisie. Plíšková wykorzystała tę okazję i bardzo pewnie zakończyła spotkanie zwycięstwem.
Plíšková po raz drugi z rzędu mierzyła się z rodaczką. W niedawnym turnieju przygotowawczym w Nottingham nie znalazła sposobu na Marie Bouzkovą, która ostatecznie wygrała cały turniej. Po zwycięstwie nad Valentovą poprawiła jednak swój bilans z Czeszkami do 46:26.
Podczas gdy Valentová po raz pierwszy w karierze wystąpiła w głównej drabince Wimbledonu i nie potrafi nawiązać formą ani wynikami do przełomowego poprzedniego sezonu, Plíšková gra w głównej części londyńskiego turnieju już po raz trzynasty.
Drugą rundę Wimbledonu Plíšková przeszła tylko trzy razy, ostatnio w drodze do finału w 2021 roku. I jest całkiem możliwe, że w tym roku jej się to nie uda. W czwartek najprawdopodobniej zmierzy się bowiem z obrończynią tytułu i trzecią rakietą świata Igą Świątek. Polka musi jednak najpierw pokonać Taylor Townsend.
