Były piłkarz zapewnił z więzienia, w którym przebywa od stycznia 2023 r., że "wierzę w sprawiedliwość. Nie zamierzam uciekać".
Coś, z czym nie zgadzają się ani prokuratura, ani obrona, ponieważ twierdzą, że przy jego potencjale ekonomicznym i niekorzystnym wyroku dla jego interesów ryzyko ucieczki jest jeszcze większe niż wcześniej.
Adwokat Daniego Alvesa zapewnia jednak, że jego klient nie ma takich możliwości ekonomicznych, gdyż nie ma pracy, stracił wszystkie dochody ze sponsoringu, a Skarb Państwa wciąż nie spłacił mu milionowego długu, który zaciągnął i który po sporze sądowym musi mu spłacić.
Ponadto, jako środek zapobiegawczy, zaproponował wpłacenie kaucji w wysokości 50 000 euro, oddanie paszportu i cotygodniowe stawiennictwo w sądzie.
Podczas gdy sąd apelacyjny w Barcelonie decyduje, czy przyznać mu tymczasowe zwolnienie, czy pozostawić go w więzieniu, ma już w swoim posiadaniu apelacje wszystkich stron dotyczące wyroku czterech i pół roku więzienia, na który Brazylijczyk został skazany.
