Przejdź do głównej treści

Dobry start Slovana nie dał wygranej w Bratysławie, Celje o krok od Ligi Mistrzów

Debiutancki gol Čerepkaia w barwach Slovana wystarczył do remisu.
Debiutancki gol Čerepkaia w barwach Slovana wystarczył do remisu.TASR - Ľuboš Pilc

Slovan Bratysława stoi przed ostatnią przeszkodą na drodze do wymarzonej Ligi Mistrzów po dwóch latach od ostatniego awansu. Rozpoczęli u siebie ze słoweńskim Celje i rozegrali mecz dwóch różnych połów. Rywal wykorzystał jedno z nielicznych potknięć w defensywie. Rewanż, który odbędzie się za tydzień 26 sierpnia (21:00), pozostaje otwarty przy wyniku 1:1.

Trener Touré wobec braków w ofensywie od razu dał szansę debiutantowi Romanowi Čerepkaiowi. Wyleczony Šporar czekał na swoją okazję wśród rezerwowych. Po raz pierwszy po kontuzji w wyjściowym składzie znalazł się także Barseghjan.

Sprawdź szczegóły meczu Slovan - Celje

Biali w europejskich domowych spotkaniach wygrali pięć z ośmiu meczów (1R, 2P). Chcieli wykorzystać tę formę, by wypracować przewagę przed rewanżem w Słowenii. Podopieczni Yaya Touré mogli liczyć na solidną defensywę, gdyż od lipca 2024 w ostatnich 16 kwalifikacyjnych meczach polegli tylko raz (10Z, 5R) i łącznie dopuścili do 12 bramek. Ostatnio wyeliminowali szwedzkie Mjällby.

Celje w kwalifikacjach najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywek zaszło najdalej w historii klubu. W poprzedniej rundzie poradziło sobie z Ararat-Armenia. Jednak statystyki wyjazdów w Europie były ostrzeżeniem. Z ostatnich sześciu wyjazdów zespół wygrał tylko dwa razy (1R, 3P), a w pięciu z nich stracił co najmniej dwa gole.

Radość Slovana po bramce Čerepkaia.
Radość Slovana po bramce Čerepkaia.TASR - Martin Baumann

Kiedy obie drużyny spotkały się ostatnio w eliminacjach Ligi Mistrzów edycji 24/25, Slovan wygrał dwumecz 6:1 i zapisał się w historii, awansując do fazy ligowej. Także tym razem rozpoczął znakomicie. W piątej minucie Barseghjan wypuścił nowego kolegę Čerepkaia, który pokonał wychodzącego Lebana, ale nie trafił do bramki. Piłka minęła prawy słupek.

10 minut później na niemal wypełnionym po brzegi Tehelnym polu wybuchła euforia. Barseghjan prawą stroną zagrał prostopadle do Martíneza, a ten mocnym podaniem wzdłuż bramki wyłożył piłkę Čerepkaiowi, który jako nowy nabytek Białych nie pomylił się – 1:0. Mistrzowie Niké Ligi byli aktywni. Szukali kolejnych okazji, ale defensywa gości była szczelna. 

W 41. minucie Celje zaznaczyło swoją obecność i po raz pierwszy oddało celny strzał. Z lewej strony zza pola karnego uderzył Avdyli i niepilnowany nie dał Takáčowi żadnych szans – 1:1. Słoweński klub zdobywał bramki w każdym z ostatnich 20 meczów i przerwał serię Belasých, którzy wcześniej sześć razy z rzędu nie tracili gola u siebie w pierwszej połowie. Do szatni schodzono przy remisie.

Po przerwie piłkarze Celje na boisko wrócili nieco aktywniejsi. Wywierali większą presję, poprawili ruch i pressing. Slovan nie miał wielu okazji do kombinacyjnej gry. Na kolejną szansę trzeba było czekać do 60. minuty. Barseghjan wywalczył rzut wolny. Ormianin dośrodkował na Mustaficia, który głową uderzył niecelnie.

Słoweńcy mogli objąć prowadzenie w 65. minucie. Najpierw defensywa zablokowała strzał Kotnika, a potem świetnie interweniował przy dobitce Takáč. Z upływem minut coraz częściej przy piłce byli gracze Celje, a Slovan nie utrzymywał się przy niej tak długo jak wcześniej. Kolejne minuty przyniosły półsytuacje, ale nie takie, które wymagałyby interwencji bramkarzy. 

W 84. minucie po kontuzji na boisku pojawił się Šporar. Trener Touré wierzył, że może przechylić szalę zwycięstwa na korzyść swojego zespołu. Jednak więcej okazji już nie było. Rewanż pozostaje otwarty, a nadzieja na Ligę Mistrzów pozostaje żywa w obu zespołach.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen