Przed końcem fazy grupowej tych mistrzostw świata DR Konga miała wszystko w swoich rękach. Zwycięstwo gwarantowało Lampartom pierwszy w historii awans z grupy. Dla Uzbekistanu sytuacja była znacznie trudniejsza: trzeba było wygrać, i to co najmniej sześcioma bramkami!
Ta misja mogła przybrać nieoczekiwany obrót, gdy Eldor Shomurodov otworzył wynik już po niespełna 30 sekundach, ale sędzia podniósł chorągiewkę. Za drugim razem napastnik Uzbekistanu był już skuteczny – ruszył lewą stroną i popisał się pięknym lobem, który zaskoczył Lionela Mpasi (10. min).
Ten gol eliminował obie drużyny, nic dodać, nic ująć. DR Konga szybko odpowiedziała: dobrze rozegrana akcja i nagłe uderzenie Nathanaëla Mbuku znalazło drogę do siatki. Jednak VAR interweniował, wskazując faul... strzelca na początku akcji, więc wynik pozostał bez zmian (19. min). To wydarzenie wyraźnie podcięło skrzydła Lampartom, które dalej atakowały, ale brakowało im precyzji.
Potwierdzała to statystyka: do przerwy DR Konga nie oddała ani jednego celnego strzału. Uzbekistan miał tylko jeden, ale wystarczył, by prowadzić. Do przerwy Uzbekistan wygrywał 1:0, ale żadna z drużyn nie była zadowolona.
Lamparty odwracają wszystko
Lamparty musiały więc strzelić dwa gole, ale to Shomurodov był bliski powtórzenia wyczynu tuż po przerwie, znów próbując loba. DR Konga była blisko odpadnięcia, brakowało pomysłów i ofensywnej siły. Dopiero w 58. minucie pojawiła się prawdziwa okazja, ale ponownie sędzia podniósł chorągiewkę.
DR Konga jednak stopniowo zwiększała intensywność, a do gry wróciła po kuriozalnym faulu Abdukodira Khusanova w polu karnym. Yoane Wissa pewnie wykorzystał rzut karny (68. minuta), przywracając nadzieję całej drużynie – do awansu brakowało już tylko jednego gola.
Na tego gola trzeba było czekać tylko dziesięć minut. Gdy Meschack Elia oddał strzał, który został zablokowany i zmierzał w stronę bramkarza Uzbekistanu, Fiston Mayele dopadł do piłki i pokonał Białe Wilki, korzystając, trzeba przyznać, z bierności obrony. Pozostało już tylko utrzymać wynik i kontynuować przygodę.
Lamparty zrobiły jednak więcej: Yoane Wissa postawił kropkę nad i w tej znakomitej drugiej połowie, trafiając technicznym strzałem z pola karnego, czym przypieczętował historyczny sukces. Zwycięstwo 3:1 – pierwsze w historii DR Konga w fazie finałowej mistrzostw świata. Najważniejsze jednak jest to, że Lamparty zagrają w 1/16 finału! Uzbekistan, zbyt niestabilny przez cały turniej, musi pakować walizki.

