Mecz rozpoczął się od dużego strachu dla Juventusu: po niespełna 30 sekundach Vicario bardzo ryzykował pod presją N'Driego i wybił piłkę poza boisko. Z upływem minut zespół Spallettiego przejmował jednak kontrolę nad wydarzeniami.
Mimo momentami jałowej gry i wysokiego pressingu zespołu z Salento, Bianconeri objęli prowadzenie około 30. minuty po pięknie rozegranym rzucie wolnym. Akcję przygotował Koopmeiners, a wykończył ją Douglas Luiz, który obsłużył skutecznie wbiegającego w pole karne McKenniego.
Lecce nie potrafiło odpowiedzieć, a przed przerwą straciło także drugiego gola. Jego autorem był ten sam brazylijski pomocnik, który precyzyjnym uderzeniem z linii pola karnego trafił w narożnik bramki Falcone.
Po przerwie gospodarze wyszli na boisko z zupełnie innym nastawieniem. Przejęli inicjatywę i od razu wystawili obronę rywali na ciężką próbę. Zespół z Salento był o krok od zdobycia kontaktowej bramki, gdy pewne uderzenie Maleha w ostatniej chwili zablokował Gatti. Chwilę później gospodarze zagrozili po strzale głową Gaspara, który złapał Vicario.
W drugiej połowie napór żółto-czerwonych nie ustawał. Kolejnych prób podejmowali Maleh, Geubbels, który miał świetną pozycję, lecz nie trafił w bramkę, oraz N'Dri. Jego uderzenie z zejściem do środka dobrze obronił bramkarz bianconerich. W końcówce zmęczenie i liczne faule, w tym żółta kartka dla Gaspara za przewinienie na Woltemade, poszatkowały grę. Juventus mógł dzięki temu spokojnie kontrolować dwubramkowe prowadzenie.
W ostatnich minutach meczu Bianconeri jeszcze próbowali atakować, ale ich uderzenia były niecelne. Swoją szansę zmarnował Cabal, który z ostrego kąta, stojąc przed Falcone’em, posłał piłkę wysoko obok bramki. Po końcowym gwizdku spotkanie zakończyło się zwycięstwem turyńskiej drużyny 2:0 na boisku zespołu z Salento.

