Kamiński podczas środowej konferencji prasowej w ośrodku Benfiki w Seixal przyznał, że jako "uniwersalny zawodnik" gotowy jest również do gry na prawej stronie boiska.
Powracający do pełni sił po październikowej kontuzji pomocnik zaznaczył, że ma nadzieję, iż trener Marco Silva postawi na niego w starciu z Lechem. Zawodnik występował w poznańskim zespole w latach 2019-2022.
Podczas środowej konferencji prasowej Kamiński wyraził wdzięczność dla Lecha Poznań za możliwość zdobycia podczas czterech sezonów umiejętności piłkarskich w tym klubie.
Były zawodnik ekipy Wielkopolski dodał, że od kilku tygodni mocno trenuje, aby zapewnić sobie miejsce w pierwszej jedenastce.
"Wszyscy znają mój charakter. Wiedzą, że chcę grać więcej. Chcę dać trenerowi argumenty, aby to osiągnąć. Liczę, że w najbliższym czasie uda mi się wskoczyć do pierwszego składu" — powiedział Kamiński.
Jego zdaniem Lech jest ekipą, która nie boi się grać. Oczekuje meczu, który będzie ciekawym, „otwartym” pojedynkiem z dwóch stron, a Lech nie skoncentruje się tylko na obronie swojej bramki.

Przyznał, że Benfica jest jednak faworytem czwartkowego pojedynku przeciwko „Kolejorzowi”. Dodał, że spodziewa się, że gospodarze od początku będą próbowali narzucić swój styl gry i zdominować pojedynek, a tę przewagę przełożyć na gole.
Kamiński zasilił szeregi Benfiki Lizbona latem tego roku przechodząc z niemieckiego FC Koeln. Dotychczas nie zdołał sobie zapewnić miejsca w podstawowej jedenastce "Orłów".
Spotkanie Benfica - Lech rozpocznie się na lizbońskim Estadio da Luz o 21.00 czasu polskiego. Poprowadzi je 31-letni sędzia ze Słowenii Martin Matosa.



