Polacy w dramatycznych okolicznościach awansowali na igrzyska olimpijskie w koszykówce 3x3

Reklama
Reklama
Reklama
Więcej
Reklama
Reklama
Reklama

Polacy w dramatycznych okolicznościach awansowali na igrzyska olimpijskie w koszykówce 3x3

Przemysław Zamojski został bohaterem, oddając decydujący rzut w dogrywce
Przemysław Zamojski został bohaterem, oddając decydujący rzut w dogrywce Profimedia
Reprezentanci Polski w niesamowitych okolicznościach wywalczyli awans na igrzyska olimpijskie w Paryżu w koszykówce 3x3. Decydujący rzut w dogrywce oddał Przemysław Zamojski. Na głównym turnieju nie obejrzymy Polek, które w ćwierćfinale uległy Hiszpankom. 

Reprezentacja Polski miała bardzo intensywny dzień w Debreczynie, gdzie odbywały się ostatnie kwalifikacje do igrzysk olimpijskich w koszykówce 3x3. Biało-czerwoni zmagania rozpoczęli od ćwierćfinałowego starcia z Austrią. Polacy prowadzili przez większość gry, a na 4 minuty przed końcem mieli już 15:12. Wtedy zdecydowanie lepszy okres przeżywali rywale, którzy prowadzili już 19:17 i byli jedno posiadanie i trafienie od zwycięstwa. 

Końcówka należała jednak do biało-czerwonych. Decydujące trzy punkty od stanu 18:19 zdobył Michał Sokołowski. Ostatecznie Polacy wygrali 21:19 i wywalczyli awans do półfinału. Tam czekał na nich bardzo wymagający rywal – trzecia w rankingu Litwa. 

To spotkanie nie układało się dobrze dla Polaków. Widać było różnicę poziomów, a rywale ani przez moment nie sprawiali wrażenia, że mogliby przegrać z biało-czerwonymi. Mecz zakończył się wynikiem 15:21 i nasza reprezentacja miała decydujący mecz z Mongolią o ostatni bilet do Paryża. Mongołowie w samej końcówce ulegli 20:21 Francuzom, a na dodatek grali tylko w trójkę z powodu kontuzji Ananda Ariunbolda. 

Polacy w decydującym meczu mieli, więc przewagę, bo rywale nie mogli dokonać żadnych zmian. Taktyka rywali polegała na tym, żeby jak najszybciej doprowadzić do końca meczu. Trafiali rzuty z dystansu i prowadzili już 9:5, a następnie 15:9, co sprawiało, że biało-czerwoni byli w trudnej sytuacji. Jeszcze gorzej było, gdy do kosza trafił Enkhbaatar Onolbaatar. Mongolia prowadziła wtedy 17:12. 

Nasi reprezentanci nie zamierzali się poddawać. Przemysław Zamojski był faulowany przy rzucie za dwa punkty, trafił jeden osobisty, co dało wynik 17:16. Drugi został spudłowany, ale piłka została zebrana przez Polaków, faulowany był Sokołowski. Michał trafił oba rzuty, co dało prowadzenie 18:17. Mongolia zdołała wyjść na 20:19, ale nie wykorzystała swoich okazji. 10 sekund przed końcem trafił Sokołowski i mieliśmy dogrywkę. Pierwsze posiadanie należało do biało-czerwonych, a rzut z dystansu trafił Zamojski, co sprawiło, że Polacy wywalczyli awans na igrzyska, pokonując Mongolię, z którą przegrali w grupie 14:21. 

Reprezentantki Polski odpadły natomiast w ćwierćfinale i zabraknie ich na igrzyskach w Paryżu. Biało-czerwone nie postawiały swoim rywalkom trudnego zadania. Hiszpanki wygrały 21:13.