Kerr, którego umowa wygasała wraz z końcem sezonu, po odpadnięciu Warriors w turnieju play-in NBA przyznał, że nie wie, czy wróci na trzynasty sezon w klubie.
"Każda taka praca ma swoją datę ważności" – powiedział Kerr po emocjonalnej chwili z gwiazdami Stephenem Currym i Draymondem Greenem na parkiecie po ostatnim meczu Warriors w sezonie, przegranym z Phoenix 17 kwietnia.
"Każda seria kiedyś się kończy, a gdy to następuje, czasem potrzeba świeżej krwi i nowych pomysłów" – dodał szkoleniowiec.
Green podsycał spekulacje, że 60-letni Kerr zdecyduje się odejść, komentując to w swoim podcaście. Jednak ESPN, powołując się na Dana Eveloffa i Ricka Smitha z Priority Sports, poinformował, że Kerr postanowił zostać.
Według ESPN, powołującego się na anonimowe źródła z ligi, nowa dwuletnia umowa sprawi, że Kerr pozostanie najlepiej opłacanym trenerem NBA. W zeszłym roku zarobił 17,5 miliona dolarów.
Golden State sięgnęło po mistrzostwo NBA w pierwszym sezonie Kerra jako trenera w 2015 roku, a potem triumfowało jeszcze trzykrotnie – w 2017, 2018 i 2022 roku.
W tym sezonie Warriors zdołali awansować do turnieju play-in mimo licznych problemów zdrowotnych. Jimmy Butler, sprowadzony, by wzmocnić starzejący się duet Curry-Green, zerwał w styczniu więzadło krzyżowe w lewym kolanie.
Moses Moody w marcu został zniesiony z boiska z powodu zerwania ścięgna w kolanie.
Curry, mający 38 lat, pauzował z powodu skręcenia kostki, a następnie opuścił 27 kolejnych spotkań przez przewlekły uraz kolana.
