Thunder o jedno zwycięstwo od wyeliminowania Lakers po pogromie w trzecim meczu

Shai Gilgeous-Alexander z Thunder podaje piłkę, pilnowany przez LeBrona Jamesa
Shai Gilgeous-Alexander z Thunder podaje piłkę, pilnowany przez LeBrona Jamesa CHRIS TORRES / EPA

Oklahoma City Thunder ponownie zagrali znakomitą drugą połowę i pokonali LeBrona Jamesa oraz Los Angeles Lakers 131:108, stawiając Lakers na krawędzi odpadnięcia z fazy play-off NBA.

Ajay Mitchell zdobył 24 punkty i zanotował 10 asyst, nie popełniając przy tym żadnej straty, co pozwoliło Thunder objąć prowadzenie 3-0 w półfinale Konferencji Zachodniej rozgrywanym do czterech zwycięstw.

Lakers będą gospodarzami czwartego meczu w poniedziałek i spróbują zostać pierwszą drużyną NBA, która odrobi stratę 0:3 i wygra serię play-off.

"Nie zamierzam się poddawać w tej serii" – zapewnił trener Lakers JJ Redick. "W poniedziałek powalczymy o zwycięstwo. Chcemy przedłużyć tę serię i spróbować wrócić z nią do OKC".

Jednak Lakers, wciąż bez kontuzjowanego lidera strzelców Luki Doncicia, nie zdołali odnieść kluczowego zwycięstwa po przeniesieniu rywalizacji do Los Angeles.

Rui Hachimura był najskuteczniejszy w zespole Lakers z dorobkiem 21 punktów, a James dołożył 19 punktów, 6 zbiórek i 8 asyst.

Jednak szeroka ławka Thunder okazała się zbyt dużym wyzwaniem dla osłabionych Lakers.

"To właśnie siła ich drużyny" – przyznał Redick.

Przy zaledwie siedmiu celnych rzutach z dwudziestu prób aktualnego MVP Shaia Gilgeousa-Alexandra, w rolę lidera wcielił się drugoroczny obrońca Mitchell, który rozpoczął mecz w pierwszej piątce w miejsce kontuzjowanego Jalena Williamsa.

"To prawdziwy wojownik" – powiedział Gilgeous-Alexander, który zakończył spotkanie z dorobkiem 23 punktów. "Może świat jest zaskoczony, ale dla nas to żadna niespodzianka".

Podobnie jak w drugim meczu, Lakers prowadzili do przerwy dwoma punktami, głównie dzięki jedenastu celnym trójkom w pierwszej połowie.

Jednak ponownie Thunder wystrzelili w trzeciej kwarcie, rozpoczynając drugą połowę serią punktową 21:6.

Od tego momentu wszystko było już praktycznie rozstrzygnięte. Lakers trafili tylko 8 z 22 rzutów z gry w trzeciej kwarcie, w tym zaledwie jeden za trzy punkty. Zaczęli też popełniać coraz więcej strat, a Thunder powiększyli przewagę nawet do 27 punktów w czwartej kwarcie.

Gilgeous-Alexander podkreślił, że Thunder, którzy w pierwszej rundzie rozbili Phoenix Suns, "zdecydowanie" będą chcieli zakończyć serię z Lakers już w poniedziałek.

"Nigdy nie chcielibyśmy zmarnować okazji do wygrania meczu" – podkreślił. "Musimy zagrać tak samo jak w pierwszych trzech spotkaniach – być stroną dominującą i grać zespołowo."

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen