Ajay Mitchell zdobył 24 punkty i zanotował 10 asyst, nie popełniając przy tym żadnej straty, co pozwoliło Thunder objąć prowadzenie 3-0 w półfinale Konferencji Zachodniej rozgrywanym do czterech zwycięstw.
Lakers będą gospodarzami czwartego meczu w poniedziałek i spróbują zostać pierwszą drużyną NBA, która odrobi stratę 0:3 i wygra serię play-off.
"Nie zamierzam się poddawać w tej serii" – zapewnił trener Lakers JJ Redick. "W poniedziałek powalczymy o zwycięstwo. Chcemy przedłużyć tę serię i spróbować wrócić z nią do OKC".
Jednak Lakers, wciąż bez kontuzjowanego lidera strzelców Luki Doncicia, nie zdołali odnieść kluczowego zwycięstwa po przeniesieniu rywalizacji do Los Angeles.
Rui Hachimura był najskuteczniejszy w zespole Lakers z dorobkiem 21 punktów, a James dołożył 19 punktów, 6 zbiórek i 8 asyst.
Jednak szeroka ławka Thunder okazała się zbyt dużym wyzwaniem dla osłabionych Lakers.
"To właśnie siła ich drużyny" – przyznał Redick.
Przy zaledwie siedmiu celnych rzutach z dwudziestu prób aktualnego MVP Shaia Gilgeousa-Alexandra, w rolę lidera wcielił się drugoroczny obrońca Mitchell, który rozpoczął mecz w pierwszej piątce w miejsce kontuzjowanego Jalena Williamsa.
"To prawdziwy wojownik" – powiedział Gilgeous-Alexander, który zakończył spotkanie z dorobkiem 23 punktów. "Może świat jest zaskoczony, ale dla nas to żadna niespodzianka".
Podobnie jak w drugim meczu, Lakers prowadzili do przerwy dwoma punktami, głównie dzięki jedenastu celnym trójkom w pierwszej połowie.
Jednak ponownie Thunder wystrzelili w trzeciej kwarcie, rozpoczynając drugą połowę serią punktową 21:6.
Od tego momentu wszystko było już praktycznie rozstrzygnięte. Lakers trafili tylko 8 z 22 rzutów z gry w trzeciej kwarcie, w tym zaledwie jeden za trzy punkty. Zaczęli też popełniać coraz więcej strat, a Thunder powiększyli przewagę nawet do 27 punktów w czwartej kwarcie.
Gilgeous-Alexander podkreślił, że Thunder, którzy w pierwszej rundzie rozbili Phoenix Suns, "zdecydowanie" będą chcieli zakończyć serię z Lakers już w poniedziałek.
"Nigdy nie chcielibyśmy zmarnować okazji do wygrania meczu" – podkreślił. "Musimy zagrać tak samo jak w pierwszych trzech spotkaniach – być stroną dominującą i grać zespołowo."
