Kapitan Zastalu Mazurczak: Musimy kontrolować to, co możemy. Będziemy szukać błędów rywali

Szczecin, 13.05.2026. Koszykarz Kinga Szczecin Jeremy Roach (P) i Andrzej Mazurczak (L) z Orlen Zastalu Zielona Góra.
Szczecin, 13.05.2026. Koszykarz Kinga Szczecin Jeremy Roach (P) i Andrzej Mazurczak (L) z Orlen Zastalu Zielona Góra.PAP/Marcin Bielecki

Koszykarze Orlen Zastalu Zielona Góra wygrali w drugim meczu ćwierćfinałowym z wyżej notowanym Kingiem w Szczecinie 82:79 i doprowadzili do remisu 1-1 w serii play-off. - Musimy kontrolować to, co możemy: energię, fizyczność, czytanie gry - powiedział kapitan Zielonogórzan Andrzej Mazurczak.

Mazurczak, który z obecnym trenerem Zastalu Arkadiuszem Miłoszewskim zdobył w barwach Kinga mistrzostwo Polski w 2023 roku i srebrny medal w 2024, był liderem przyjezdnych w sobotnim meczu. Zdobył 22 punkty, miał pięć asyst i trzy przechwyty, co dało najwyższy w zespole wskaźnik efektywności.

"Chcieliśmy 'wyrwać' jeden mecz w Szczecinie i zrobiliśmy to po niesamowitej walce. Seria trwa jednak dalej. Nie będzie łatwo. Skupiamy się na swojej grze. Chcemy kontrolować to, co możemy: energię, fizyczność, czytanie gry. Oczywiście, będziemy szukać błędów rywali i swoich przewag. Wracamy do Zielonej Góry, gdzie będzie pełna hala i czekamy na doping swoich kibiców" - powiedział kapitan gości.

Zielonogórzanie kontrolowali mecz przez ponad 30 minut, przede wszystkim dzięki obronie. Agresywną defensywą wymusili aż 21 strat gospodarzy.

Szczecinianie mieli kłopoty nie tylko z obroną rywali, ale i własnym zdrowiem. W trakcie meczu kontuzji stawu skokowego nabawił się jeden z ich liderów - środkowy Nemanja Popović, który przez 25 minut gry uzbierał 11 punktów i osiem zbiórek. W spotkaniu nie zagrali w ogóle kapitan Tomasz Gielo z powodu bólu pleców oraz mający uraz przeciążeniowy Przemysław Żołnierewicz oraz środkowy Ondrej Hustak. Trener Maciej Majcherek, uznany przez kolegów po fachu najlepszym szkoleniowcem sezonu regularnego, zdradził na konferencji prasowej, że Czech ma kłopoty ze ścięgnem Achillesa.

"Gratulacje dla Zastalu. Kolejny mecz walki, na styku. Mieliśmy 21 strat, a rywal zdobył z tego 30 punktów. Wszyscy moi zawodnicy dali z siebie wszystko. Trzeba oddać Zastalowi, że jest solidnym zespołem, że kontrolował końcówkę spotkania, choć mieliśmy swoje szanse. Nie wiem, kiedy wróci Tomek Gielo, co z nogą Nemanji Popovicia, kiedy do gry będzie gotowy Przemek Żołnierewicz. Ondrej Hustak ma problem ze ścięgnem Achillesa... Cały sezon omijały nas kontuzje, a teraz mamy problemy. Jakieś fatum. Będziemy kombinować z takim składem, jaki będzie mógł grać" - podkreślił szkoleniowiec Kinga.

Najlepszym w jego zespole był duet obwodowych Amerykanów Anthony Roberts (24 pkt i pięć zbiórek) oraz Jeremy Roach (18 pkt). Gorzej wypadł inny z liderów - serbski rozgrywający Jovan Novak, który miał co prawda dziewięć asyst, ale trafił tylko jeden z ośmiu rzutów z gry oraz dwa wolne. Serb wziął na siebie odpowiedzialność za przegraną.

"Dziękuję naszym kibicom za doping. Nie byłem na tym poziomie, na którym powonieniem być, tym bardziej biorąc pod uwagę nasze kontuzje. Muszę zatem wziąć więcej odpowiedzialności za tę porażkę. Mam nadzieję, że taka gra w moim wykonaniu się nie powtórzy. Nie wywieszamy jednak białej flagi. To tylko jeden mecz. Jedziemy walczyć do Zielonej Góry" - powiedział Novak.

Zdaniem trenera Zastalu Arkadiusza Miłoszewskiego kolejne spotkania ćwierćfinałowe będą wyglądać tak, jak dwa mecze w Szczecinie, a zadecydują detale.

"Mecz walki i zaangażowania, i oczywiście błędów, bo taka jest koszykówka. Nie ma jednej decydującej rzeczy. Decydują detale w każdym meczu. Mogło być różnie, tak samo jak w pierwszym spotkaniu, choć wtedy King prowadził dłużej i nie zasłużyliśmy wtedy na wygraną. Seria będzie trwać długo, choć oczywiście zabrzmi to trywialnie, że chcemy odnieść dwa zwycięstwa u siebie. Spodziewamy się ciężkiej walki w Zielonej Górze, ale cieszę się, że to będzie święto koszykówki dla kibiców" - powiedział na konferencji prasowej Miłoszewski.

Spotkania numer trzy oraz cztery odbędą się w Zielonej Górze w poniedziałek i środę. Gdyby po nich był remis, to decydujący pojedynek zostanie rozegrany w Szczecinie 23 maja, ponieważ King był na drugim miejscu, a Orlen Zastal przystępował do play-off z siódmej pozycji.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen