Mecz na Anfield miał szczególne znaczenie dla trenera londyńskiej Chelsea, Xabiego Alonso. Hiszpan przez pięć sezonów był piłkarzem Liverpoolu, z którym w 2005 roku triumfował w Lidze Mistrzów. Ostatnio jednak walczy o odzyskanie wiarygodności jako trener The Blues po kosztownych wpadkach z Brentfordem czy Tottenhamem.
Do przerwy było 1:1. Oba gole pod koniec pierwszej połowy padły z rzutów karnych, które wykorzystali Morgan Rogers z Chelsea i Holender Cody Gakpo z Liverpoolu.
Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była seria rzutów karnych, w której The Reds zwyciężyli 6-5. Francuz Wesley Fofana nie wykorzytsał ostatniej jedenastki w ósmej serii.
Podobnie było w meczu Manchesteru City z Brighton & Hove Albion. Na Etihad Stadium po 90 minutach było 2:2. Obywatele dwukrotnie przegrywali po golach Iworyjczyka Malicka Yalcouye i Francuza Georginio Ruttera, ale wyrównywali Chorwat Mateo Kovacić i Brazylijczyk Vitor Reis.
Piłkarze Manchesteru City w serii rzutów karnych wygrali 4-3. Jako pierwszy pomylił się Kovacić, ale później z 11 metrów do bramki nie trafili Szwed Yasin Ayari i Lewis Dunk.

W pozostałych spotkaniach rozegranych w środę Bournemouth wygrało z Aston Villą 3:0 (Matty Cash nie wyszedł na murawę), Sunderland z Brentfordem 3:2, a w derbach Londynu Fulham uległo Crystal Palace 0:1. W czwartek Everton podejmie Newcastle United w ostatnim meczu 1/8 finału.
W zeszłym sezonie Puchar Ligi Angielskiej zdobył Manchester City, który w finale na londyńskim Wembley wygrał z Arsenalem 2:0. We wtorek Kanonierzy sensacyjnie odpadli jednak z czwartoligowym Fleetwood Town.

