Ciągnąca się od marca sprawa niedoszłego meczu 24. kolejki Betclic 1. Ligi Śląska Wrocław z Wisłą Kraków jeszcze długo będzie wracać na nagłówki mediów. Dziś Najwyższa Komisja Odwoławcza rozpatrywała wnioski obu klubów w tej sprawie. Z trzech złożonych przepadły dwa.
Walkower pozostaje ważny
Pierwszy był wniosek Wisły Kraków, która domagała się anulowania walkowera przyznanego Śląskowi Wrocław. NKO była bezlitosna – regulamin stawiał sprawę jasno, walkower został utrzymany w mocy. Według dostępnych informacji Mateusza Migi (TVP), krakowski klub odwoła się ponownie.
Przypomnijmy: decyzja o walkowerze zapadła po tym, jak Wisła odmówiła przyjazdu do Wrocławia, powołując się na względy bezpieczeństwa. W rzeczywistości był to bardziej gest solidarności z kibicami, których Śląsk Wrocław niezgodnie z przepisami nie chciał wpuścić. Ponieważ Śląsk dseklarował, że nie może zapewnić bezpieczeństwa w tym meczu w przypadku udziału kibiców Wisły, klub z Małopolski uznał to za dostateczny powód, by nie jechać do Wrocławia.
"Najwyższa Komisja Odwoławcza uznała, że decyzja Komisji ds. Rozgrywek w pełnym zakresie odpowiada obowiązującym przepisom związkowym. Klub Wisła Kraków nie stawił się na mecz, co stanowi naruszenie podstawowego obowiązku klubu – tj. obowiązku uczestnictwa w rozgrywkach sportowych – zarówno względem PZPN, jak i wszystkich innych uczestników rozgrywek. NKO podkreśliła, że przepisy w tym zakresie są jednoznaczne, a podnoszone przez klub okoliczności nie stanowiły podstaw do uchylenia decyzji o walkowerze" - czytamy w uzasadnieniu decyzji.
Odszkodowanie od Wisły? Z tym do kogo innego
Drugim rozpatrzonym wnioskiem był ten o odszkodowanie od Wisły Kraków. Wrocławski klub domagał się zwrotu aż 1,3 mln zł kosztów organizacji meczu, do którego nie doszło. Kwota budziła duże wątpliwości, biorąc pod uwagę, że wcześniej Śląsk przekonywał o znacznie niższych kosztach organizacji spotkań ligowych.
W tej kwestii wniosek również oddalono – Śląsk nie dostanie odszkodowania… przynajmniej nie na podstawie decyzji NKO. Komisja uznała bowiem, że nie jest właściwym ciałem do zasądzania odszkodowania. "W ocenie NKO organ pierwszej instancji nie wydał jeszcze rozstrzygnięcia w tej części postępowania, wobec czego wniesione odwołanie uznano za bezprzedmiotowe. Sprawa będzie kontynuowana przez właściwy organ" - czytamy.
Śląsk z rekordową karą? Jeszcze nie wiemy
Trzecim wnioskiem przewidzianym na 13 maja była kwestia najwyższej w historii kary finansowej, jaką nałożono na Śląsk Wrocław za niezgodne z przepisami niewpuszczenie kibiców przyjezdnych. To aż 1 mln złotych. Zespół z Dolnego Śląska domagał się obniżenia kary, ale czy uda się coś wskórać? To zostanie ustalone kiedy indziej – decyzja ma zostać ogłoszona podczas najbliższego posiedzenia NKO, 21 maja.
