Luis Figo nie szczędził pochwał Lamine Yamalowi, przyznając, że gdyby obaj grali w tym samym czasie, być może sam musiałby zmienić pozycję, aby zrobić miejsce młodemu Hiszpanowi. W rozmowie z Betfair, cytowanej przez Mundo Deportivo, były reprezentant Portugalii wrócił również wspomnieniami do swoich początków w FC Barcelonie, podkreślając, jak zacięta była wówczas rywalizacja o miejsce w podstawowym składzie.
Figo odniósł się także do tego, w jaki sposób Jose Mourinho mógłby spróbować zatrzymać Yamala. Jego zdaniem indywidualne krycie skrzydłowego przez pełne 90 minut byłoby trudne do zrealizowania. Znacznie skuteczniejsze mogłoby okazać się ograniczanie mu przestrzeni i zachowanie szczególnej czujności, gdy znajdzie się w strefie lewego obrońcy.
Portugalczyk pokusił się również o wytypowanie wyniku nadchodzącego El Clásico. Przewiduje emocjonujący remis 2:2, a na listę strzelców po stronie Barcelony wpisał Raphinhę i Yamala. Jego zdaniem bramki dla Realu Madryt zdobędą Jude Bellingham i Kylian Mbappé.
Były piłkarz wypowiedział się ponadto na temat ewentualnej pracy Mourinho w Barcelonie. Według Figo doświadczenie i osiągnięcia portugalskiego szkoleniowca sprawiają, że miałby on wszelkie predyspozycje, aby poprowadzić kataloński klub.
Nie zabrakło również nawiązania do głośnego transferu samego Figo z Barcelony do Realu Madryt. Portugalczyk uważa, że podobne przejścia między odwiecznymi rywalami są dziś znacznie mniej prawdopodobne, przede wszystkim ze względu na wysokie klauzule odstępnego w kontraktach zawodników.
Wspominając swoje występy i bramki zdobywane w El Clásico, Figo podkreślił, że niczego nie żałuje i nie zmieniłby żadnego etapu swojej piłkarskiej kariery.
