Po remisie 1:1 za iberyjską granicą siedem dni temu, drużyna Manuela Pellegriniego świetnie rozpoczęła mecz w pogoni awansem do finału. Sygnał do ataku dał Antony, który zręcznie trącił głową odbite dośrodkowanie Abde Ezzalzouliego i dał gospodarzom zasłużone prowadzenie w 13 minucie.
To podniosło poziom decybeli na Estadio de La Cartuja, a Ezzalzouli ponownie błysnął 12 minut później. Tym razem ostro wykańczając nieco szczęśliwe dogranie Pablo Fornalsa. Wydawało się, że Betis kontroluje sytuację, gdyż Ezzalzouli moment później wykorzystał podanie Antony'ego i fetował dublet. Jednak VAR wykluczył trafienie po dopatrzeniu się spalonego byłego skrzydłowego Manchesteru United.
Podbudowany nieuznanym golem, były napastnik Barcelony Pau Victor przywrócił Bragę do gry tuż przed przerwą, po zamieszaniu w obronie pomiędzy duetem Betisu Markiem Bartrą i Diego Llorente. Ta iskra walki została wykorzystana przez Bragę natychmiast po wznowieniu gry. Główka Vitora Carvalho doprowadziła do wyrównania na 2:2, a z wiatrem w żaglach portugalski zespół wyszedł na prowadzenie w 53 minucie.
Klubowy talizman Ricardo Horta zakończył comeback, kiedy spokojnie zainkasował swojego 20. gola w sezonie z rzutu karnego. Spowodował go Sofyan Amrabat, niezdarnie faulując Demira Tiknaza i wprawiając Betis w osłupienie.
Napięty finał dwumeczu wydawał się nieunikniony, ponieważ Betis rzucił się do przodu w poszukiwaniu drogi powrotnej do meczu. Ale to Braga zapewniła sobie bezpieczny wynik w 75 minucie, kiedy słabe wybicie głową Ricardo Rodrigueza idealnie siadło na nodze Jeana-Baptiste'a Gorby'ego na skraju pola karnego Betisu, a 23-latek strzałem minął Pau Lopeza i wysłał Bragę z piekła do nieba.
Zespół Carlosa Vicensa zmierzy się teraz z niemieckim SC Freiburg w półfinale, z pierwszym meczem u siebie 30 kwietnia. To dla Bragi pierwszy występ na tym etapie rozgrywek od czasu przegranego finału z Porto w 2011 roku.
Jeśli chodzi o Betis, to w następny weekend wraca on do rozgrywek LaLiga, gdzie Los Verdiblancos zajmują obecnie piąte miejsce - zajęcie tej lokaty przypieczętowałoby kwalifikację do Ligi Mistrzów, o ile hiszpańska ekstraklasa zdobędzie dodatkowe miejsce na przyszły sezon. A to nie jest pewne właśnie przez odpadnięcie Betisu...

