Popołudniowy mecz 10. kolejki Ligi F miał oczywistego faworyta, jednak Barcelonie zdarzały się w tym sezonie problemy z udowodnieniem wyższości, by wspomnieć tylko porażkę z Sociedadem. Podobnie frustrująco wyglądała pierwsza połowa – Madrid CFF miał moment inicjatywy tylko w pierwszych minutach, a jednak utrzymywał się wynik 0:0.
Przełamanie przyniosła dopiero w 39. minucie Esmee Brugts i od tego momentu już poszło. Kolejne trafienie należało do Ewy Pajor, choć najwięcej pracy wykonała Claudia Pina. Wzięła na siebie cztery rywalki, szybko zgrała do Kerolyn, a ta dostrzegła zapomnianą Polkę po lewej. Pajor nie czekała, huknęła wysoko pod poprzeczkę z parunastu metrów, dając 2:0 do szatni.
W drugiej połowie kolejne trafienia dokładały Carla Julia, Patricia Guijarro i w końcu sama Claudia Pina w 79. minucie. Dopiero przy stanie 5:0 rywalki znalazły minimalne pocieszenie, gdy Ines Konan dała bramkę honorową.
Ewa Pajor w niedzielnym meczu zdobyła swojego trzeciego gola w tym sezonie ligowym, a siódmego z Ligą Mistrzyń włącznie. Choć jej rola nieco się zmienia i notuje więcej asyst (11), to Polka zbiera jeszcze wyższe noty za swoje występy w systemie Flashscore, oceniającym kilkadziesiąt kluczowych parametrów.

