Viking – Sabah 4:1
Goście z Sabahu mieli na początku meczu problemy z konstruowaniem akcji, między innymi z powodu sztucznej murawy na stadionie Vikinga. W 11. minucie przeprowadzili jednak błyskawiczną kontrę, którą Orphe Mbina zakończył płaskim strzałem przy słupku. Arild Ostbo nie zdołał zareagować na czas. Gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce, przede wszystkim dzięki stuprocentowej skuteczności podań Tobiasa Moie i Zlatka Tripicia, ale ich frustracja była widoczna. Za taktyczne faule żółte kartki obejrzeli Gianni Stensness i Kristoffer Haugen.
Wszystko zmieniło się tuż przed upływem pół godziny gry, gdy Botheim strzelił niesamowitego gola z woleja i wyrównał. Ten moment dodał gospodarzom energii. Dzięki nieustannym rajdom Haugena i Tripicia lewym skrzydłem zaczęli coraz mocniej naciskać na Sabah. Steve Solvet miał pecha, gdy jego mocna główka minimalnie minęła bramkę, a chwilę później lepiej powinien zachować się także Abdulla Xaybulayev. Pod koniec pierwszej połowy goście znów zaczęli przejmować kontrolę nad spotkaniem.
Oba zespoły aktywnie rozpoczęły drugą połowę, a mecz stał się znacznie bardziej otwarty. Pięć okazji w pierwszych 10 minutach po przerwie pokazało, że gra stała się bardziej bezpośrednia. Wraz ze zbliżaniem się godziny gry blisko zdobycia bramki byli Henrik Falchener i Simen Kvia-Egeskog. Gospodarze próbowali wyprowadzić z równowagi rywala, który miał już na koncie 14 strzałów, choć tylko dwa z nich były celne.
Presja gospodarzy doprowadziła w końcu do rzutu karnego po zagraniu ręką Akima Zedadki. Stas Pokatilov obronił dobrze wymierzony strzał Tripicia, ale piłka odbiła się wprost do wykonawcy jedenastki, który bezpiecznie dobił ją do siatki. 13 minut przed końcem Sabah został osłabiony po brutalnym faulu Adena McCarthy’ego, co Viking natychmiast wykorzystał.

Falchener głową podwyższył na 3:1, a odbity dwukrotnie po drodze do bramki strzał Botheima przypieczętował zwycięstwo. Viking odniósł tym samym dopiero drugą wygraną w LM w 16 próbach. Sabah przegrał natomiast czwarty z rzędu wyjazdowy mecz w europejskich pucharach i przed największym wyzwaniem, jakim będzie spotkanie z Barceloną, musi szybko się pozbierać.
