Slavia Praga – Arsenal 1:2
Slavia czekała na triumf w elitarnych rozgrywkach już ponad 19 lat. Jeśli chciała przerwać złą passę, musiała jednak pokonać jeden z najsilniejszych zespołów w Europie. Arsenal po weekendowym zwycięstwie nad Liverpoolem awansował na pierwsze miejsce w Premier League i zmierza po obronę tytułu. Slavia również optymalnie przygotowała się do trudnego starcia, gdyż w sobotę rozbiła Jablonec.
Zgodnie z oczekiwaniami początek spotkania należał do przyjezdnych Kanonierów, którzy już w dziewiątej minucie potwierdzili rolę faworyta. Gyokeres utrzymał za plecami Davida Zimy i wystawił piłkę Madueke, który dał Arsenalowi szybkie prowadzenie.
Gospodarze wciąż mieli problemy w defensywie, czego efektem był między innymi strzał Mikela Merino z okolic punktu karnego. Z uderzeniem poradził sobie jednak debiutujący w Lidze Mistrzów bramkarz Nazar Domcak. W 38. minucie padł jednak drugi gol dla angielskiego zespołu. Gyokeres odnalazł podanie Merino w polu karnym i precyzyjnym strzałem z ostrego kąta przy dalszym słupku podwyższył prowadzenie gości.

Slavia świetnie rozpoczęła drugą połowę, ale groźną próbę Oskara Kubiaka zza pola karnego poza światło bramki wybił David Raya. Chwilę później tuż przed polem karnym faul na sobie wywalczył Emmanuel Ayaosi. Z rzutu wolnego Kubiak trafił jednak tylko w mur. Kwadrans przed końcem gospodarze mogli zdobyć kontaktową bramkę po rzucie rożnym. Strzał głową Mojmira Chytila zdołał jednak na linii bramkowej wybić Gabriel.
W końcówce spotkania o centymetry od kontaktowego gola był jeszcze Kubiak, ale jego uderzenie głową Raya fantastycznie sparował na słupek. To, czego nie zdołał dokonać jeden z Polaków, kilka chwil później zrobił drugi. Nowak zdołał jednak jedynie ustalić wynik na 1:2.
Slavia po raz trzeci w czterech spotkaniach musiała uznać wyższość rywala. W następnej kolejce Ligi Mistrzów również zagra u siebie. 25 listopada podejmie na Edenie Villarreal. Dzień wcześniej Kanonierzy ugoszczą na Emirates Stadium Borussię Dortmund.
