Stępiński wierzy w awans Arisu. "Będziemy walczyć do samego końca"

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Stępiński wierzy w awans Arisu. "Będziemy walczyć do samego końca"
Stępiński wierzy w awans Arisu. "Będziemy walczyć do samego końca"
Stępiński wierzy w awans Arisu. "Będziemy walczyć do samego końca"
Profimedia
Mariusz Stępiński po przegranej Arisu Limassol z Rakowem Częstochowa przyznał, że jego drużyna do samego końca będzie walczyła o awans do czwartej rundy eliminacji Ligi Mistrzów.

Raków Częstochowa pokonał we wtorek Aris Limassol 2:1. Mariusz Stępiński po spotkaniu skomentował grę swojej drużyny.

"Przyjechaliśmy tutaj, żeby wygrać, ale też z drugiej strony widzieliśmy, że Raków to nie jest drużyna znikąd i znaliśmy jej atuty. Boli to, że straciliśmy bramki po naszych błędach. Musimy się tego wystrzegać. Fajnie, że zdobyliśmy bramkę, bo to trzyma nas przy życiu. Wciąż jesteśmy w grze.  Musiałbym zagrać w większym wymiarze, żeby lepiej ocenić formację obronną Rakowa. Wchodzisz w drugiej połowie, mecz jest też w trochę innej fazie. Na pewno to klasowa obrona, jedna z lepszych w Polsce. Z tego jest znany Raków, ale postaramy się tę obronę sforsować" - powiedział Stępiński w rozmowie z "Kanałem Sportowym".

W dalszej fazie rozmowy Polak skomentował warunki pogodowe na Cyprze, które mogą być pewnego rodzaju handicapem dla Arisu.

"Warunki będą dla wszystkich jednakowe. Samo to, że gramy u siebie, jest jakąś przewagą. Wczoraj nie mieliśmy okazji potrenować, choć to nie jest żadna wymówka. Będziemy walczyli u siebie o awans i mamy spore szanse" - zaznaczył Mariusz Stępiński.