Przejdź do głównej treści

Mourinho uszczypliwie o nowym nabytku: Biedny Silva, wrócił z urlopu w złej formie fizycznej

Mourinho podczas meczu sparingowego.
Mourinho podczas meczu sparingowego. REUTERS/Bernadett Szabo

Real Madryt w meczu sparingowym pokonał Ferencvaros 2:1, ale trener Jose Mourinho (63) dostrzegł w grze swojego zespołu kilka mankamentów. Głównym tematem pomeczowych komentarzy był debiut głośnego wzmocnienia, Bernarda Silvy. Portugalski szkoleniowiec z dystansem zauważył, że jego rodak po powrocie z urlopu nie był w odpowiedniej kondycji fizycznej.

Real Madryt zwyciężył w Budapeszcie po golach Mario Rivasa i Carlosa Espi. Mourinho najbardziej zadowolony był z pierwszej połowy. "Pierwsza połowa podobała mi się bardziej. Nie dziwi mnie to, bo zagrali w niej zawodnicy, z którymi już od jakiegoś czasu pracujemy. Mieliśmy bardzo dobrą kontrolę nad grą" - chwalił w rozmowie dla klubowej telewizji.

Po przerwie, zdaniem trenera, Real stracił potrzebną organizację gry. Na boisku pojawiły się bowiem gwiazdy, które po niedawnych Mistrzostwach Świata miały wydłużone wakacje – Vinicius Junior oraz Bernardo Silva, letni transfer z Manchesteru City. Oczekiwanej współpracy nie ułatwiła także zmiana pozycji młodego Endricka.

To właśnie występ Silvy przyciągał największą uwagę. Mourinho wprawdzie nazwał go niezwykle ważnym dla drużyny, ale jednocześnie nie szczędził mu krytyki. "Biedny Bernardo to dokładnie ten typ, któremu psychicznie służy, gdy na urlopie nie robi zupełnie nic. Na przygotowania przyjechał więc w bardzo złej formie fizycznej i musi się poprawić" - ocenił z przymrużeniem oka. Podkreślił jednak, że technicznie to świetny piłkarz.

Braki kondycyjne trener musiał rozwiązywać już w trakcie sparingu. Silva początkowo grał głębiej w środku pola, gdzie pomagał w rozegraniu, ale według szkoleniowca szybko zaczął tracić siły. "W trakcie meczu zauważyłem, że brakuje mu siły fizycznej, dlatego przesunąłem go wyżej na pozycję numer dziesięć, gdzie też dobrze się czuje" - wyjaśnił taktyczną zmianę.

Szkoleniowiec dodał również, że uniwersalność nowego nabytku i umiejętność gry na trzech-czterech pozycjach będzie kluczowa dla planowanej wąskiej kadry liczącej około 20 zawodników z pola. Mimo nieco chaotycznej drugiej połowy i błędów w końcówce, gdy drużyna znalazła się pod niepotrzebną presją i pozwoliła Ferencvarosowi na niebezpieczne sytuacje przy stałych fragmentach gry, trener Realu pozostaje spokojny.

"Drobne błędy, które w takich meczach się kumulują, są dla mnie w zasadzie dobre" - wyjaśnił Mourinho, dodając, że służą późniejszej autorefleksji i poprawie zespołu przed zbliżającym się startem sezonu ligowego.

Ferencvaros – Real Madryt 1:2

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen