Azzurri podejmują Irlandię Północną w Bergamo w czwartek, próbując zakończyć dwunastoletnią nieobecność na mistrzostwach świata po tym, jak nie zakwalifikowali się na dwa ostatnie turnieje w Rosji i Katarze.
"Jutro to zdecydowanie najważniejszy mecz w mojej karierze," powiedział dziennikarzom Gattuso.
"Ale jestem przygotowany... Nie myślę o tym, co będzie, jeśli pójdzie źle. Chcę myśleć pozytywnie, mierzyć wysoko, a jutro damy z siebie wszystko."
Gattuso przyznał, że dla niego czwartkowy mecz jest w pewnym sensie nawet ważniejszy niż finał mistrzostw świata 2006, który wygrał jako piłkarz Włoch po serii rzutów karnych z Francją.
Od tamtej pory Włosi nie zagrali nawet w fazie pucharowej mistrzostw świata, a porażki w barażach eliminacyjnych w 2018 i 2022 roku sprawiają, że czwartkowy mecz ma ogromne znaczenie.
Gattuso zażartował, że potrzebuje tabletek na sen, bo przez presję nie może spać w nocy i "krąży jak nietoperz".
"To już inny świat, skończyłem grać lata temu i nawet nie pamiętam już tych meczów, w których występowałem," powiedział Gattuso.
"Nie da się tego porównać, nie tyle ze względu na napięcie, co na odpowiedzialność, jaką na siebie wziąłem."
Gattuso dodał, że większość jego zawodników jest zdrowa, a jedynymi znakami zapytania przed półfinałem pozostają obrońca Interu Mediolan Alessandro Bastoni oraz napastnik Atalanty Gianluca Scamacca.
Presja
Napastnik Mateo Retegui wraca do Bergamo, gdzie w sezonie 2024/25 został królem strzelców Serie A jako zawodnik Atalanty i gdzie we wrześniu ubiegłego roku zdobył dwa gole w wygranym 5:0 meczu z Estonią.
"Dużo rozmawialiśmy o tym, żeby zachować spokój, podejść do tego na luzie i nie myśleć za dużo," powiedział Retegui, który obecnie gra dla Al-Qadsiah w Arabii Saudyjskiej.
"Wiemy, że dla nas liczy się tylko jeden wynik – zwycięstwo."
Jeśli Włosi pokonają Irlandię Północną, która ostatni raz grała na mundialu czterdzieści lat temu i odpadła wtedy w fazie grupowej, we wtorek na wyjeździe zmierzą się ze zwycięzcą pary Walia – Bośnia i Hercegowina.
W 2021 roku Irlandia Północna zremisowała z Włochami 0:0 na Windsor Park, co uniemożliwiło aktualnym mistrzom Europy zajęcie pierwszego miejsca w grupie eliminacyjnej i doprowadziło do ich późniejszej porażki w barażu z Macedonią Północną.
"Dla nas najważniejsze jest po prostu zagrać ten mecz i nie myśleć o stawce. Oczekiwania są oczywiście po stronie wielkiego kraju, jakim są Włochy," powiedział selekcjoner Irlandii Północnej Michael O'Neill.
"Uważam, że nie możemy dać się onieśmielić reputacji ich piłkarzy."
O'Neill, który w 2016 roku wprowadził Irlandię Północną na pierwsze w historii mistrzostwa Europy, zdaje sobie sprawę z presji ciążącej na Włochach i zapowiada, że chce, by mecz był wyrównany.
"Włosi mają swoją sytuację do rozwiązania, związaną z własną historią. Mają ją tylko dlatego, że są piłkarską potęgą. W pełni to szanujemy," dodał O'Neill.
"To nie jest coś, co możemy wykorzystać na swoją korzyść, to oni muszą sobie z tym poradzić, a my musimy im maksymalnie utrudnić grę."
