W poniedziałkowy wieczór rozpoczęło się odliczanie 10 ostatnich meczów w sezonie Ekstraklasy. W ostatnim spotkaniu 33. kolejki mierzyły się dwa zespoły z dna tabeli, z których jeden już pożegnał się z ligą, a drugi walczył o przetrwanie.
Arka rozpoczęła spotkanie od dobrych pierwszych minut, gdy Masoero w jednej akcji blokował kolejno strzały Kocyły i Szysza. Ataki Gdynian napędzał przede wszystkim Kamil Jakubczyk i gdy wydawało się, że jego kolejny rajd jest kwestią czasu, Arka straciła gola. W 12. minucie nieudane wybicie Kocyły wypchnęło piłkę pod nogi nadbiegającego Hilbrychta, a ten z dystansu uderzył przepięknie, choć słabszą prawą nogą!
Goście z Niecieczy fragmentami wydawali się mieć mecz pod kontrolą i w 20. minucie mogli myśleć o podwojeniu przewagi. Wtedy Zapolnik tyłem do bramki podbił sobie piłkę klatką piersiową, złożył się do przewrotki, a piłka nieznacznie minęła bramkę. Jeszcze przed 40. minutą goście mieli swój naprawdę dobry moment, ponownie bez skutecznej finalizacji.
Mają czego żałować, bo końcówka należała do Arki. W 43. minucie wrzutka z wolnego skończyła się wybiciem Zapolnika od poprzeczki własnej bramki, zaś minutę później Szysz tylko obił słupek po kolejnym świetnym wejściu Jakubczyka z piłką w pole karne.
Dopiero czas doliczony przyniósł przełom. W 45+3. minucie znów Jakubczyk zaczął, po odbiorze wyprowadzając kontrę. Piłka od Kubiaka ze skrzydła dotarła do wchodzącego przed bramkę Edu Espiaua. Ten wpakował ją do siatki. Radość powstrzymał sędzia liniowy, ale VAR po długiej analizie ucieszył fanów miejscowych – dogrywający do Kubiaka Gutkovskis zmieścił się przed linią i dał remis do szatni.
Po uznaniu gola sędzia sprowadził piłkarzy do szatni, a po powrocie Nieciecza mogła mieć nadzieję na ponowne prowadzenie po niezłych dośrodkowaniach. Tyle że to Arkowcy objęli upragnione prowadzenie w 52. minucie, gdy Gutkovskis minął dwóch obrońców i po wejściu w pole karne uderzył precyzyjnie w lewy koniec bramki, pokonując Chovana.
Radość gospodarzy mogła okazać się krótkotrwała, bo jeszcze przed godziną Jesus Jimenez nie dokręcił piłki na dalszy słupek z niezłej pozycji, a w 67. minucie Wojciech Jakubik w pierwszej akcji po wejściu był bliski celnej finalizacji akcji Niecieczy. Bruk-Bet w 75. minucie doczekał się bramki, gdy Masoero przedłużył wrzutkę z narożnika, a na dalszym słupku celnie strzelił Kasperkiewicz.
Arka do ostatnich chwil dociskała gości, by wyrwać komplet punktów. Ale gdy Gutkovskis posłał piłkę za plecy Hermoso w 90+3. minucie, goście momentalnie ruszyli z kontrą spod swojej bramki. Futbolówkę otrzymał Durdov, który wyczekał i ograł wychodzącego Grobelnego na 3:2! Miejscowi nie znaleźli już odpowiedzi i tym samym nie zdołają wydostać się ze strefy spadkowej Ekstraklasy w ostatniej kolejce.

