Kibice w Radomiu nie mogli narzekać w poniedziałek na nudę. Do przerwy gospodarze prowadzili 1:0, w drugiej połowie goście wyszli najpierw na prowadzenie 2:1, później ponownie był remis i w doliczonym czasie gry decydujący cios zadał Motor.
"Radomiak zagrał też dobry mecz, ale wydaje mi się, że byliśmy zespołem, który dzisiaj bardziej chciał wygrać. I bardzo się cieszę z tego zwycięstwa. Kiedy nie wykorzystaliśmy sytuacji na 3:1, pojawiły się w głowie demony związane z meczem z Legią Warszawa. Tak też prowadziliśmy 2:1 i były sytuacja na trzeciego gola a na koniec przegraliśmy. Jak straciliśmy gola na 2:2, to pojawiła się ogromna złość, ale na koniec to my zdobyliśmy zwycięskiego gola" – powiedział po meczu trener Misiura.

Opiekun Motoru przyznał, że pomimo niekorzystnego wyniku do przerwy, w szatni nie było nerwowo.
"Powiedziałem w szatni, że gramy dobry mecz, a brakuje nam tylko konkretów. Musieliśmy zachować spokój i dalej robić swoje. Dzisiaj nikt nie pękał. Każdy szedł w bój i dlatego było sporo żółtych kartek. Na to też zwróciłem uwagę w przerwie, że musimy zachować energię, ale też rozsądek, aby nie dostać czerwonej kartki. Przyznam, że kiedy padł gola na 2:2 i cały stadion ryknął: 'Jeszcze jeden', był to trudny moment. Ale przetrwaliśmy i później zdobyliśmy złotego gola. Wygraliśmy, ale nasza sytuacja nadal jest trudna i dalej musimy robić swoje i iść naprzód" – podsumował Misiura.
Trener John Carver meczem z Motorem debiutował na ławce trenerskiej Radomiaka. Anglik nie ukrywał, że nie tak sobie wyobrażał swój pierwszy mecz.
"Ale to dopiero start, świeży początek. Była okazja zobaczyć zawodników w innych warunkach niż trening, co mi dało wiele wartościowych informacji o zespole. Najlepszy moment mieliśmy, kiedy strzeliliśmy gola na 2:2. W głowie pojawiła się taka myśl, że może nie gramy za dobrze, ale udało się zdobyć gola. Widać było, że zawodnicy chcą iść dalej, chcą powalczyć o wygraną i nie miałem z tym problemu. Musimy się jednak nauczyć lepiej zarządzać meczem i ostatnimi minutami. Jestem zawiedziony wynikiem i dużo pracy przed nami, ale jestem zdeterminowany, aby poprawić to, co nie wygląda dobrze" – dodał Carver.
