Niedziela z Ekstraklasą: Kapitalne trafienie Rochy, Imaz najskuteczniejszym obcokrajowcem

Zaktualizowany
Niedziela z Ekstraklasą: Pewna wyjazdowa wygrana Wisły, Raków podejmuje Cracovię
Niedziela z Ekstraklasą: Pewna wyjazdowa wygrana Wisły, Raków podejmuje CracovięPAP/Adam Warżawa

Wisła Płock odniosła pewną wygraną w Niecieczy i utrzymała kontakt z czołówką. W kolejnym meczu Raków pokonał Cracovię, a ozdobą spotkania był gol Leandro Rochy z rzutu wolnego. Z kolei Jagiellonia triumfowała w Gdyni, a Jesus Imaz dzięki 109. bramce został najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii Ekstraklasy.

Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok (0:3)

W Gdyni spotkały się zespoły, które wiosną punktowały do tego momentu na podobnym poziomie, ale mają zupełnie inne cele. Arka walczy o utrzymanie, a Jagiellonia cały czas liczy się w walce o mistrzostwo Polski. Remis nie byłby korzystny dla żadnej z ekip.

Gospodarze od pierwszej minuty podeszli wysokim pressingiem i nie oczekiwali na to, co zrobi rywal. Naciskani przyjezdni jednak nie panikowali, starali się rozgrywać piłkę od własnej bramki i szukali szansy na wyprowadzenie ataku.

Udało się im to dopiero po blisko dziesięciu minutach, ale od razu z bramkowym sukcesem.

Najpierw po świetnej akcji strzelał Afimico Pululu, ale został zablokowany. Piłka została jednak w obrębie pola karnego Arki. Goście niczym w bilardzie szybko wymienili kilka podań i na koniec pod poprzeczkę uderzył Jesus Imaz.

Dla Hiszpana było to już 109 gol w ekstraklasie i tym samym stał się on najskuteczniejszym zagranicznym piłkarzem w historii ekstraklasy.

Kilkadziesiąt sekund później mogło być 1:1. W ogromnym tłoku w polu karnym gości Vladislavs Gutkovskis zdołał oddać strzał, ale Sławomir Abramowicz instynktownie odbił piłkę.

Kolejne fragmenty wyglądały, jak te na początku meczu. Gra toczyła się nadal głównie na połowie gości, ale to nie oznaczało, że Arka miała przewagę. Gospodarze nadal podchodzili wysokim pressingiem, ale musieli dużo biegać za spokojnie rozgrywającymi piłkę gośćmi.

Ciekawie zrobiło się dopiero po pół godzinie. Najpierw świetną okazję po rzucie rożnym miał Dawid Gojny, ale podszedł za bardzo pod piłkę i chybił z kilku metrów. Kilka chwil później jeszcze lepszą szansę miał Gutkovskis, ale jakimś cudem nie trafił w bramkę z kilku metrów.

W myśl zasady, że niewykorzystane sytuację lubią się mścić, kolejny cios zadała Jagiellonia. Kajetan Szmyt zagrał do Pululu, a ten do Imaza i Hiszpan płaskim mierzonym strzałem posłał piłkę do siatki. Świetna akcja i goście prowadzili już 2:0.

Arka miała jeszcze przed przerwą szansę na kontaktowego gola. Gutkovskis wygrał walkę o górną piłkę w polu karnym, ale Abramowicz popisał się kolejny raz świetnym refleksem na linii bramkowej.

Po przerwie obraz gry się zmienił. Jagiellonia przesunęła ciężar gry bliżej środka boiska i w tej strefie starała się utrzymywać się przy piłce. Arka nadal próbowała grać wysoko, ale nie było to już tak intensywne.

Mimo wszystko pressing mógł przynieść gospodarzom gola. Po złym rozegraniu piłki przez obronę gości w dobrej sytuacji znalazł się Oskar Kubiak, ale Yuki Kobayashi ofiarną interwencją zatrzymał jego strzał.

Jagiellonia spokojnie rozgrywała akcje, wyczekiwała na szansę na zadanie kolejnego ciosu i się doczekała. Alejandro Pozo popisał się świetnym płaskim zagraniem w pole karne do niepilnowanego Sameda Bazdara, a ten uderzeniem pod poprzeczkę „zamknął mecz”.

Wynik już nie uległ zmianie i Jagiellonia wywiozła z Gdyni trzy punkty, które pozwoliły jej awansować na drugie miejsce w tabeli. Arka pozostaje w strefie spadkowej i do miejsca dającego utrzymanie traci punkt.

Raków Częstochowa - Cracovia (4:1)

Raków Częstochowa na własnym boisku pokonał Cracovię 4:1 (2:0), ale - wbrew temu co mógłby sugerować wynik - nie był to dla gospodarzy łatwy mecz. Ostatecznie zwyciężyli, a o wyniku zdecydowała końcówka pierwszej połowy.

Początek należał do gości, którzy częściej atakowali, a ich obrona była dla Częstochowian barierą nie do przejścia. Chociaż z jednym wyjątkiem, bo w 3. min. na polu karnym Cracovii, po starciu z Sebastianem Madejskim, upadł Isak Brusberg, ale sędzia Szymon Marciniak nie dopatrzył się przewinienia krakowskiego bramkarza. Potem zaczęła się dominacja gości. W 6. min. ponad bramką Rakowa główkował Gustav Henriksson, w 12. - po kiksie Stratosa Svarnasa - sytuację uratował Marko Bulat, a w 13. i 33. Oliwier Zych wyłapał piłkę po uderzeniach Ajdina Hasicia.

W 27. min. wydawało się, że Cracovia w końcu obejmie prowadzenie, bo na polu karnym Rakowa doszło do wielkiego zamieszania, w którym piłkę do bramki próbował posłać Dijon Kameri, ale dwa jego uderzenia zostały zablokowane, a po trzecim piłka poszybowała wysoko ponad bramką. W 36. min. Kameri z lewej strony strzelił mocno i celnie, ale Zych zdołał odbić piłkę na róg. Po rzucie rożnym znowu strzelał Kameri, lecz tym razem Zych piłkę złapał.

W 39. min. Raków miał rzut wolny niemal ze środka boiska i po nim niespodziewanie zdobył bramkę: kilka prób było nieudanych, ale w końcu Patryk Makuch pokonał Madejskiego. Cracovia chciała szybko doprowadzić do wyrównania i w 42. min. egzekwowała piąty rzut rożny (gospodarze do tego momentu ani jednego), tyle że po kornerze piłkę przejął Makuch i pognał przez całe boisko w kierunku bramki gości. Dogonił go i sfaulował Amir Al-Ammari, co skończyło się rzutem karnym i czerwoną kartką dla Irakijczyka (początkowo była to kartka żółta, ale arbiter zmienił decyzję po obejrzeniu sytuacji na monitorze). "Jedenastkę" na gola zamienił Jonatan Brunes, chociaż Madejski wyczuł jego intencje i był bliski udanej interwencji.

Druga połowa rozpoczęła się zaskakująco, bo w 50. min. Kameri wykorzystał niezdecydowanie obrońców Rakowa i z bliska zdobył trafienie kontaktowe. Gospodarze jednak szybko opanowali sytuację i w 53. min. Madejski obronił strzał Brunesa. Między 56. a 57. Cracovia miała rzut wolny i dwa różne, ale przyniosły one tylko trochę zamieszania na polu karnym "Czerwono-Niebieskich". Raków postawił "kropkę nad i" w 60. min., gdy Jean Carlos po rajdzie lewym skrzydłem dośrodkował po ziemi, a Makuch - mimo asysty rywali - wepchnął piłkę do bramki.

Od tego momentu goście grali już bez wiary w odrobienie strat, ale obie drużyny miały jeszcze kilka okazji do zdobycia goli. W 67. min. groźnie strzelał Hasić, ale Zych odbił piłkę. W 69. min. po przeciwnej stronie boiska w dogodnej sytuacji znalazł się Brunes, ale Oskar Wójcik wybił mu piłkę na róg. Z kolei w 70. min. strzelał Tomasz Pieńko, a piłkę na róg odbił Madejski. Cracovia odpowiedziała w 75. min. uderzeniem Karola Knapa, ale Zych był na posterunku, zaś w 86. Mateusz Tabisz strzelał za wysoko.

Jeśli chodzi o Raków, to w 76. min. doskonałej okazji nie wykorzystał Oskar Repka, który źle trafił w piłkę. Częstochowianie uzyskali jednak czwarte trafienie - już w czasie doliczonym do drugiej połowy przepięknym strzałem z rzutu wolnego z ponad 30 metrów popisał się rezerwowy Leonardo Rocha.

Z dotychczasowych 13 spotkań Rakowa z Cracovią w ekstraklasie "Czerwono-Niebiescy" wygrali tylko jedno - trzy lata temu, też 4:1, i.. zostali mistrzami Polski.

Przed meczem i w jego trakcie uczczono pamięć zmarłego niedawno trenera Jacka Magiery - wychowanka i zawodnika Rakowa, który w 2006 roku krótko grał również w barwach Cracovii.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Wisła Płock (1:3)

Goście przystąpili do tego meczu bez kluczowego napastnika - Deniego Juricia, który zmaga się z kontuzją. Miejsce na ławce rezerwowych zajął najlepszy strzelec zespołu - Łukasz Sekulski.

Trener Mariusz Misiura wstawił na środek ataku Giannisa Niarchosa. Grek w 11. minucie miał okazję, aby zdobyć bramkę. Dion Gallapeni wyłożył mu piłkę w polu karnym, lecz napastnik Wisły strzelił nad poprzeczką.

W odpowiedzi Morgan Fassbender sprawił trochę problemów Rafałowi Leszczyńskiemu z obroną jego strzału. Potem jeszcze lepszą szansę miał Jesus Jimenez, lecz jego dobitka była zbyt lekka i bramkarz Wisły zdołał złapać piłkę.

W 20. minucie Jimenez dośrodkował wprost na głowę Fassbendera. Niemiec uderzył piłkę mało precyzyjnie i dobrze ustawiony Leszczyński pewnie ją wyłapał.

W 37. minucie Wisła objęła prowadzenie. Dominik Kun dośrodkował z prawego skrzydła, a Wiktor Nowak, który w tym meczu został ustawiony jako napastnik, strzałem głową pokonał Adriana Chovana. To był czwarty gol Nowaka w sezonie i czwarta asysta Kuna.

Goście poszli za ciosem i w następnej akcji zdobyli drugą bramkę. Po podaniu Daniego Pacheco Żan Rogelj pięknym strzałem w górny róg umieścił piłkę w siatce.

Na początku drugiej połowy szansę na podwyższenie prowadzenia miał Niarchos, ale nie zdołał pokonać Chovana w sytuacji sam na sam.

Grek nie pomylił się w 51. minucie i po znakomitym dośrodkowaniu Gallapeniego strzałem głową zdobył swoją pierwszą bramkę na boiskach ekstraklasy. Wisła po raz pierwszy w tym sezonie zdobyła trzy bramki w meczu wyjazdowym.

Statystyki meczu
Statystyki meczuFlashscore

Potem goście w pełni kontrolowali grę. W 82. minucie kolejnego gola dla gości mógł strzelić Nemanja Mijusković, lecz Chovan wykazał się dobrym refleksem.

W końcówce gospodarze zdobyli honorową bramkę, gdy Kamil Zapolnik skorzystał z dośrodkowania Damiana Hilbrychta i strzałem głową ustalił wynik meczu.

Dzięki tej wygranej Wisła awansowała na trzecie miejsce w tabeli. Bruk-Bet jest ostatni i ma już tylko teoretyczne szanse na utrzymanie.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen